IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | .
 

 Obława - EVENT

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ritsu
Alfa Ciernia
Alfa Ciernia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 2:57 pm

"Otchłań nigdy nie była, nie jest i nie zamierzała zostać miejscem przyjaznym czy ładnie prezentującym się na pocztówkach, które z radością wysyłamy z wakacji do znajomych czy rodziny. O nie, ta piekielna, pozostawiona bez nadzoru kraina posiadał tylko jedno, wyraźnie przedstawione zadanie - sponiewierać wszystkich i wszystko, co kiedykolwiek znajdzie się w jej obrębie, choćby był to niewinny, niczego nie podejrzewający kanarek.
Ale taka była Otchłań, która stanowiła jedynie cząstkę ogromnego świata na którym przyszło żyć psowatym, tak bardzo różniącym się od swoich udomowionych krewniaków. Oczywiście, wszyscy posiadamy cechy, które nas łączą i sprawiają, że w jakiś sposób możemy funkcjonować jako "jedność". Mimo to, posiadamy także cechy, które diametralnie nad od siebie odróżniają, są przyczyną konfliktów i nieporozumień, a więc tych wszystkich, niemiłych, wypełnionych goryczą rzeczy, o których wolelibyśmy zapomnieć. Ale przecież się nie da, bo wspomnienia kumulujące się w nas i osobach nam bliskich, znanych - tworzą to kim jesteśmy, kim byliśmy i kim będziemy.
Istnieją jednak decyzję i momenty, w których nieistotnym jest żaden fakt odpowiedzialny za twoją przynależność, twą wiarę, twoje przekonania czy twój sposób myślenia. Są to sytuacje, miejsca, wydarzenia, które napełniają cię obowiązkiem "poświęcenia", bo znaczą dla ciebie o wiele więcej niż czynniki mogące wciąż ulec zmianie. Uczymy się w końcu całe życie, prawda? Jednak prawdziwy dom mamy tylko jeden i ten właśnie stanął przed obliczem narastającej wojny."


Granic psiej krainy nie można w żaden sposób ujednolicić czy zdefiniować w taki sposób, aby każdy, bez problemu, mógł sobie je wyobrazić i "zobaczyć". Jest to długi pas, często górzysty, nierównomierny, unoszący się gwałtownie do góry, a potem nagle pędzący ku dołowi. Jest to spowodowane tym, że w każdym miejscu horyzontu znajduję się inny, kształtujący go obiekt.
I przez lata każdy myślał, że są to bariery nie do przejścia. Niezależnie od siły, od sposobu - psy pozostaną tu wolne, bezpieczne i nie dosięgnie ich ręka żadnego z ciemiężców. Najwidoczniej los lubi płatać figle, bo przez tę rozleniwienie i zaniżoną obronę na ów ziemię wtargnęli ludzie.
Ci którzy zawierzyli plotkom - sądzili, że jest ich wielu, że broń, którą dysponują zetrze ich na proch, gdy tylko wyściubią nos  z jamy. Ci którzy ich widzieli wiedzą, że te dywagację istnieją tylko po to, aby zrobić bohaterów z person, które niczym się nie przysłużyły. I możliwe, że można by je za to winić, jednak wszyscy walczący w tej batalii nie chcieli roztrząsać sprawy, rozdrapywać ran, które były już świeże. W końcu to wojna, a na wojnie zwykle się umiera.
Tylko, że to wszystko miało miejsce już potem, gdy ziemia żywiła się krwią, a z nielicznych zwycięzców spadały ostatnie deszczowe krople i gdy słońce nieśmiało wychylało swój okrąg zza chmur. My, na nieszczęście, opowiemy historię od początku, od samej chwili zebrania się chętnych w jednym miejscu. A było to tak...

Dzień był pochmurny, wypełniony zapachem deszczu, który zbliżał się nieubłaganie nad Psią Krainę. Wszyscy odczuwali strach oraz niepokój przed towarzyszącym zadaniem, którego notabene - sami się podjęli. Doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że ich decyzja jest słuszną, że nie mogli postąpić inaczej, jednak zawsze przychodzi czas na trochę wątpliwości. Czy powinniśmy ginąć za tych, których nie znamy? W jakim stanie uda nam się wrócić? Czy jeśli pokonamy wroga ten już tu nie powrócić?
Myśli biegały szalenie, chaotycznie, często będąc prawdziwą plątaniną nitek, które nie mają końca. Tworzyły kłębek i wciąż go powiększały, a to równocześnie wspierało nerwowość, która JUŻ była namacalna. Najlepszym rozwiązaniem byłoby się uspokoić, opanować oddech i cierpliwie poczekać na wytoczenie się jakiegoś planu działania. Szkoda, że nie wszyscy to potrafią i w wielu przypadkach dochodzi nawet do bójek, gdy wytoczony przez kogoś argument jest niezbyt trafny.
Ale co zrobić, gdy czeka się na sygnał w miejscu, którego wcześniej się nie odwiedzało, a wokół siebie ma się bandę psów kompletnie nieznajomych? To normalne, że każdy czuje się jak zaszczute zwierzę, nie mogące nawet potwierdzić, skąd padnie atak. A mimo to trzeba wytrwać, choć nie jest to z pewnością prostym zadaniem.
Teren, który ukazał się maszerującym psom to nic innego jak wielka, niezalesiona przestrzeń. Kompletne, kamienne pustkowie, wręcz ziejące namacalną pustką. Nikt z was nie przypuszczał, że coś podobnego się tu znajduję.

Dodatkowo: Przybywacie na miejsce z towarzyszącym wam niepokojem i rozdrażnieniem. Wielu z was łatwo jest sprowokować, dlatego musicie uważać na słowa! Możecie swobodnie wymieniać między sobą uwagi. [Event nie ruszy w pełni, gdy nie zbierze się 14 osób]

_________________

My level of sarcasm is to a point
where I don't even know if I'm kidding or not.




And it kills me inside I am buried alive
I am nothing but flesh over bone
But I can't think about I'm not going to change
I'm better off being alone

If you wanna play games

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rukia
Samotnik
Samotnik
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 3:12 pm

Pustka. Nigdzie nawet źdźbła zielonej trawy. Wszędzie tylko twardy kamień. Szare połacie było nietypowe. Kto by pomyślał, że mogą istnieć tak martwe obszary. Przeważnie takie nizinne połacie jest zielone od traw. To jedno miejsce było szczególne, inne. Bać się go czy też podziwiać?
Czarna samica z bielą na piersi była tą jedną z niewielu, którzy podjęli decyzję przybyć tutaj. Jej ciemne lico nie ukazywało wiele do czasu. Czy to jakaś aura tego miejsca sprawiła, że nagle Rukia poczuła niepokój jak i rozdrażnienie? Nie często takie emocje górowały u niej, a dopiero co były widoczne na pysku.
Samotniczka wykrzywiła kąciki warg lekko w dół. Zmrużyła fioletowe ślepia i z zadartym łbem obserwowała nietypowy obszar. Ogon lekko drgnął. Cofnęła lekko uszy, gdy z jej gardła wydobył się cichy i stłumiony warkot. Coś stanowczo było tutaj nie halo. Z byle powodu nie bywała rozdrażniona. Nikt aktualnie jej nie zirytował. Wystarczyło tu przybyć, by emocje stały się takie jakie są.
Samica spojrzała na resztę grupy. Milczała. Nie czuła potrzeby nawiązywania kontaktu z resztą. Jeśli inni też są rozdrażnieni, to Rukia mogła przypadkiem doprowadzić do nieprzyjemnej wymiany zdań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Paige
Pnącze
Pnącze
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 3:16 pm

Coś miało się wydarzyć. Coraz więcej psów jakby potwierdzało krążące od jakiegoś czasu plotki. Czemu Paige nie mogła wieść spokojnego, pozbawionego ciągłej walki o przetrwanie życia? Najwyraźniej wszystko to było jej przeznaczeniem od którego już się nie wywinie. Albinoska postanowiła zrobić sobie dość nietypową wycieczkę. Chciała odnaleźć Kraniec, by stanąć w szeregach broniących krainy pobratymców. A to, że za pewne większości nie znała to inna sprawa. Nie przeszkadzało jej to w niczym. Może jednak się wycofać? Może burza ominie ich bokiem? I to w dosłownym, jak i przenośnym znaczeniu. Warknęła na siebie dość głośno. Atmosfera udzieliła się jej. Paige była podenerwowana i drażliwa jak nigdy. Już dawno nie czuła się tak okropnie. Czuła, że będzie to bitwa w jakiej jeszcze nie brała udziału.
Jaka pustka... pomyślała, kiedy to jej łapy stanęły na terenie Otchłani. Rozejrzała się dookoła. Istna cisza przed burzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iram
Savio
Savio
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 3:22 pm

Wkroczył na to pełne mroku tereny. Jakże te klimaty były mu bliskie, lecz coś zagościło w jego sercu. Niepokój? Coś w tym stylu, w każdym razie czuł się kłębkiem nerwów. Jednak głupcem jest ten, kto myśli iż uczucia są ulokowane w sercu. Stary zabobon, no ale już tak się przyjęło i nikt nie raczy prostować tego zacofanego poglądu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aksa
Alfa Mroku
Alfa Mroku
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 4:06 pm

Strzały padały w umyśle Mrocznej jedna po drugiej. Bezustannie przecinając powietrze, ogłuszając sprzymierzeńców. Wraz z nimi znajdowała się na wielkim polu minowym. Same charaktery, nerwy i słowa je już tworzyły, a czyny tylko pogarszały sprawę. Stąd nie ma ucieczki. Albo trwasz i nieprzerwanie walczysz o życie, albo poddajesz się i skazujesz swą duszę na hańbę wieczną.

Po co tu głupia przyszłaś.


Sława, chwała, wieczne uwielbienie. Te słowa mogły krążyć nad psowatymi, które ją znały. Dziś jednak nie po to tu zawitała. Wolałaby się rozprawić z nimi na osobności, każdy po kolei, jeden za drugim znikali by z powierzchni tego świata, który prawdopodobnie odcina się barierą od ludzi. Bestie ulokowały się w azylu, gdy doń dotarły słowa męczennicy Mroku - Gharma la entervis, nilme evellienn vedrai.
Te słowa odkąd wyruszyła z kopuły zaciskały niewidoczną kolczatkę na jej gardzieli, która z wrażenia stawała się suchsza. A zetem i słowa jej były bardziej zgorzkniałe.
By psom innym utrwalić widok swój przybliżyła się, zachowywała spokój, chociaż gdyby ktoś powiedział coś niezgodne z jej poczynaniem, na pewno nie zamilkła by. - Aep Quat. - wysyczała, by szeptem dodać. - Nilme evellienn vedrai.
Omiotła szkarłatem ślip teren, by zakryć je aż do połowy kotarą powiek. Radary cofnęły się ostrzegawczo do tyłu, warknięcia Mrocznej, przyodziane w groźniejszy tembr głosu rozpłynęły się tuż po tym, jak się o powietrze obiły. Doń doleciała woń drastyczna, która przypomniała jej dzieciństwo. Naraz jednak się uspokoiła i po prostu wpatrywała w horyzont.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gin
Dziecię Ognia
Dziecię Ognia
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 4:37 pm

Pojawił się i on, przepasany liściastym bandażem. Niby było tak jak zwykle lecz jednak... coś mu się nie podobało. Gin był zaniepokojony i gotowy do walki... Czemu? Czemu ten na ogół miły piesek był tak rozdrażniony? Przeczucie mówiło mu, że już niebawem w tym miejscu stanie się coś, co zapamięta do końca życia.
-Amos.-rzucił w stronę psów szybko. Nagle zauważył Pagie...co ona tu robi? Gin stanął obok niej...była jedyną znaną mu osobą w tym miejscu. Oprócz niej była tam czarna nierasowa samica, doberman i jakaś charcica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patch Cipriano
Duch Diabła
Duch Diabła
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sro Sie 28, 2013 5:47 pm

Zjawił się, niezbyt pewny zagrożenia czyhającego na nich wśród onej nicości. Błądził łapami po podłożu, luzacko, jak zwykle. Z każdym jednak krokiem ogarniało go dziwne przeczucie niemocy, jakby życia całej tej grupki były zagrożone przez w sumie takie nie-wiadomo-co. Dojrzał kilka osób, które już kiedyś napatoczyły się w zasięg jego wzroku, w tym bardziej znanych mu Aksę i Gin, którego leczył niedawno i który wciąż wymieniał swoje opatrunki. Westchnął, stanąwszy nieopodal, z daleka obserwując wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
464
Demon
Demon
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Czw Sie 29, 2013 5:09 pm

Spacerował po okolicy zygzakiem rozsierdzony absolutnie każdym aspektem otaczającego go świata. Gdy znalazł się niecałe piętnaście metrów od reszty grupy, uniósł zwieszony przedtem łeb lustrując sylwetkę Aksy zmrużonymi ślepiami. Na parszywym ryju wyryło się coś na kształt... niepokoju. Usiadł tyłem do reszty grupy i coś tam chichotał ze swoimi barwnymi imaginacjami wypływającymi wprost z rozjątrzonej rany absurdalnego umysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forneus
Inkub
Inkub
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Czw Sie 29, 2013 6:12 pm

Pojawił się, a jakże. Jednakże jego obecność tu wcale nie znaczyła, iż w jakiś sposób zależało mu na tej krainie. Jeśli miałby być szczery to miał ją głęboko w czterech literach, a zależało mu jedynie na mocnych wrażeniach i sposobności, aby pod szlifować jeszcze bardziej swoje umiejętności. Niecierpliwość, podniecenie i rozdrażnienie wzrastało w nim z każdą kolejną sekundą powodując, iż miał ochotę zapewnić sobie rozgrzewkę rzucając się na kogoś stąd, acz powstrzymywał się przed podobnym gestem na który przyjdzie jeszcze czas, będąc po prosty ciekawym co ich spotka. Zatrzymał swoje kroki, niemalże w środku całego tego towarzystwa, łypiąc na każdego badawczo jednym ślepiem.
Parsknął pod nosem, mając nadzieję, że szybko przyjdzie mu się pozbyć tych tu, aby samemu można się dobrze zabawić. Butelka, którą przyniósł ze sobą została jednym gwałtownym ruchem otworzona, a jej zawartość wylana prosto do gardzieli czarnego wilka, który puste naczynie wyrzucił gdzieś na bok. Przetarł pysk łapą, wodząc teraz spojrzeniem po całym terenie.
- Ale zadupie. - Stwierdził na głos, pozwalając sobie na lekki szczwany uśmieszek. To nawet dobrze, dookoła niema niczego, co mogło by przeszkadzać. Pusta przestrzeń, która jasno pokażę kto tchórz, a kto wojak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashira
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Czw Sie 29, 2013 9:01 pm

Jej łapy chrzęściły, gdy tylko robiła kolejny krok. Małe, czarne, bądź szare kamyczki przesuwały się z cichym szczęknięciem pod jej ciężarem. Czuła jak wbijają się w jej delikatne poduszki łap, lecz nie był to ból przeto wielki. Łeb miała wysoko ku górze uniesiony, a bladoniebieskie dziś ślepia utkwione w małe postury tuż przed sobą. Wiedziała, że spotka tam kilku już psowatych. Ich zapach roznosił się po terenie wystarczając mocno, niesiony tym samym lekkim, choć chłodnym wietrzykiem, który też kołysał miękką sierścią samicy.
Kierowała się powoli ku posturą, a jej serce jakby co chwila zmieniało swe uczucia. Ona jednak nauczyła się utrzymywać w swym ciele spokój, toteż jej lico oraz oczy wyrażały go w pełnym stopniu. Oblizała różowym jęzorem pysk gdy doszła na miejsce, gdzie w rozlazłej grupie niczym małe, niewinne, bezbronne mrówki zebrały się inne psy.
- Neve - przywitała ich cichym i spokojnym głosem, lecz kto dobrze znałby Ashirę wiedziałby i zauważył, że zakołysała się w tonie lekka nutka niepokoju, która pojawiała się nadto rzadko. Wyciągnęła łeb by pochwycić kolejne delikatne palce wiatru, które muskały jej lico. Po co tu przyszła? Czaiły się po krainie plotki, że wszystkie psy są w niebezpieczeństwie. Choć była tu długo, teraz rozejrzała się i zobaczyła jedynie kilka znanych jej z widzenia lic. Przyjrzała się na dłuższą chwilę jedynie Steelowi.
Tak. Choć ich nie znała, czuła wewnątrz siebie głos, który mówił jej, że to także i jej walka, w którą powinna się zaangażować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudolf
Syn Szatana
Syn Szatana
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Czw Sie 29, 2013 9:16 pm

Ciężka postura pokazała się tu tak jak inni. Szedł przed siebie nie zwracając uwagi na nic innego niż jedynie cel swej drogi. Masywne łapy, które przypominały kończyny niedźwiedzia stąpały ciężko, jakby każdy krok był dla samca męczący. Fałdy tłuszczu, skóry i sierści przelewały się przy stąpaniu, a obwisłe wargi skakały lekko przy ruchu.
- Aep - rzucił ku obecnym chrapliwym tonem, lecz minął ich i zatrzymał się kawałek od nich, by móc przyglądać się im z boku. Jego czarne ślepia skakały z każdej postury, świdrując je. Zatrzymał się na szczupłych i zwięzłych ciałach niektórych samic. Wydawały się tak lekkie i bezbronne. Można by je złamać jednym zaciśnięciem szczęk.
Całkiem jak robactwo.
Kłapnął paszczą, nie zmieniając swego zajęcia. Od dłuższej chwili zastanawiał się po co tu tak właściwie przylazł. W końcu pojawił się w krainie. Nie pamiętał ile to czasu minęło od jego zniknięcia. Gdy postanowił zrzucić z siebie brzemię Alfy poczuł się ponownie niczym ten mały Rudolf, który dopiero poznawał świat. I zagłębił się w nim. Bardzo daleko. Polował, wędrował. Widział nawet te parszywe kreatury, które chodziły na dwóch łapach i miały blade ciało, jakby sflaczałe na słońcu.
Jednak zbytnio odchodzimy od tematu. Przyszedł tu nie z powodu swego honoru, miłości do krainy. Nie. Nie kochał psów tu zebranych. Kochał jedynie swą rodzicielkę i to ona zapewne pozostanie w jego twardym sercu. Jedyna. Zebranych tu uważał za robactwo, które jedynie rujnuje piękno tego świata, jednak nawet tacy muszą tu być. By byli pokarmem dla tych średnich, który to są dalej pokarmem dla najsilniejszych.
Zresztą... Czuł, że może to być okazja do walki. A tego mu brakowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsu
Alfa Ciernia
Alfa Ciernia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Nie Wrz 01, 2013 1:03 pm

Zapewne Los oczekiwał większej ilości śmiałków, jednak ze względu na zbliżające się wydarzenia - nie mógł dłużej czekać. Wszyscy niezgłoszeni zostali pominięci, zepchnięci na boczny tor i mogą tylko modlić się w kątach, aby nie dosięgło ich ciągle rosnące pole strat i rozpaczy.
Musieliście wyruszyć, lecz nikt nie znał kierunku, nie wiedział, gdzie i jak daleko znajdują się ludzie i czy przez czas ich małego obozowiska nie zebrali większej ilości sojuszników. Nie mogliście wykluczyć takiej możliwości, choć równie dobrze dwunożni mogli już zacząć maszerować w waszym kierunku. Prawdziwie pocieszające wieści! A teraz wszyscy zwińmy się w kulkę i rozpaczajmy!
Ostatecznie nikt tak nie postanowił, bo zagnieżdżony w was waleczny duch, wystarczająco gorliwie i głośno domagał się należytej uwagi. Jakkolwiek zamierzacie go wykorzystać w późniejszym okresie, będzie to musiało poczekać ze względu na ustalenie w owej chwili spraw ważniejszych, wymagających zastanowienia i wypowiedzenia na głos paru istotnych spraw.
Którędy się udać? Ruszyć w jednym czy w kilku kierunkach? Która z metod okaże się najbardziej sukcesywną? Progresywną?
I może, choć tylko może, istniał by czas, aby w jakiś sposób się nad tym zastanowić, gdyby zawieszone nad wami niebo nie odezwało się głośnym rykiem, a potężny piorun nie łupnął gdzieś w pobliżu waszego siedliska. Rozpoczynała się burza, choć obecnie towarzyszące wam grzmoty nie mogły być dowodem. Powietrze wydawało się być ciężkie, a brak wiatru sprawiał, że doskwierał wam upał, choć w obrębie nieboskłonu nie było widać złocistej tarczy słońca. Co się do cholery wyprawia z tym miejscem?
Kolejny grzmot, choć brzmiący zdecydowanie inaczej niż ten sprzed kilku chwil. Dźwięk przypominał bardziej...wystrzał? Dochodził z północno-zachodniego kierunku i powtórzył się jeszcze kilkukrotnie, jakby ktoś oddał honorową salwę zmarłemu żołnierzowi. Jeśli wróg postanowił się w ten sposób objawić to nie wypadało zignorować tak widocznego zaproszenia, prawda?
Jednak! Nim ktokolwiek z was zdołał postawić chociażby krok w wyznaczonym przez kule kierunku, jakby znikąd pojawił się w waszej grupie pies - zdecydowanie masywniejszy, starszy i o ciemnej, całkowicie nienaturalnej sierści. Nie kolor nie grał tu pierwszych skrzypiec, chodziło bardziej o wewnętrzny blask, który psowaty roztaczał wokół siebie. Przyglądał się wam analizując, milczący i spokojny, jakby obecna sytuacja nie wpływała nań ani trochę. Gdy się odezwał, jego głos brzmiał donośnie, nie zawierał w sobie ani krzty sprzeciwu. Prawdziwy, naturalny dowódca.
- Będziecie głupcami, jeśli ruszycie w tamtą stronę. Ludzie są gdzie indziej - umilkł, obdarzając każdego z was oceniającym spojrzeniem. Jakby nie było to w waszej gestii leżała decyzja, czy posłuchacie nieznajomego czy może wyruszycie tropem strzałów, uważając, że pies jest po prostu szalony i to on chce was wprowadzić w pułapkę. Zaskakującym było, jak wiele rzeczy może wydarzyć się w ciągu paru chwil, które ostatecznie mogą zaważyć na powodzeniu lub zawaleniu misji.

Dodatkowe: Musicie zdecydować, którą opcje wybieracie: dźwięk strzałów czy nieznajomego psa. Ponadto usuwam kolejkę, piszcie jak chcecie, tylko KAŻDY może wysłać jednego posta po moim, understood?

_________________

My level of sarcasm is to a point
where I don't even know if I'm kidding or not.




And it kills me inside I am buried alive
I am nothing but flesh over bone
But I can't think about I'm not going to change
I'm better off being alone

If you wanna play games

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iram
Savio
Savio
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Nie Wrz 01, 2013 2:05 pm

Doberman spojrzał z zaciekawieniem na przybysza. Kim on był? Skąd się wziął? Można by wedrzeć się do jego umysłu i poszukać informacji. Lecz nie na to teraz czas. Nareszcie okazja do skorzystania z ostatniej części profitów związanych z jasnowidzeniem. Kontakt ze światem umarłych...
Doberman podniósł wysoko czerep po czym skupił się na świecie, do którego obecne tu persony nie miały dostępu. Bursztyn ślepi rozbłysnął delikatnym światłem co niemal każdy mógł zauważyć przy tej niesprzyjającej pogodzie. Burza, czy to nie najlepsza okazja do wzywania zmarłych do naszego wymiaru?
W końcu niewidzialny portal został otworzony a duchy wszelkiej maści wyłoniły się z krainy wiecznych łowów. Czy ktoś tu jeszcze jest w stanie nawiązać z nimi kontakt? Kto wie... lecz nieprzyjemny chłód z pewnością dawał się we znaki wszystkim obecnym tu istotom. Ciernisty jakby nieobecny trwał jako brama dla dusz gdy w końcu uznał że liczba ich jest wystarczająca. Cztery, dokładnie tyle ile jest stron świata, potrzebował aby spełnili jego prośbę. Lecz nie miał zamiaru im rozkazywać, to byłoby głupotą wszak nie posiada całkowitej nad nimi władzy.
- Czcigodni przodkowie, dusze pradawne... wypełnijcie mą prośbę, a ja odwdzięczę wam się tym samym. Proszę zbadajcie tereny na południe, północ, zachód i wschód. Odnajdźcie ludzi i jeśli łaskawi będziecie, odnajdźcie bezpieczną drogę odwrotu.
W końcu przezorny zawsze ubezpieczony. Jeśli tylko duchy wypełnią prośbę nie będzie trzeba słuchać ani dźwięków otoczenia ani dziwnych nieznajomych. W końcu zmarli nie kłamią. Ale czy zgodzą się na ten układ? Jaka będzie ich prośba? To już zależy od MG. W każdym razie Iram miał w planach podążyć za swymi niewidzialnymi przyjaciółmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudolf
Syn Szatana
Syn Szatana
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Pon Wrz 02, 2013 5:34 pm

Rosły samiec siedział na uboczu, a jego ślepia mierzyły w milczeniu wszystkich i wszystko w około. Ciemne chmury napływały nad niego, a on podniósł łeb by pochwycić choć jeden drobny powiew wiatru. Nic. Pustka. Wokoło zrobiło się duszno i gorąco, czuł jak jego gruba i gęsta sierść nie chce przepuścić powietrza. Było prawie tak samo nieprzyjemnie jak podczas upalnych dni jego wędrówki. Tam jednak szedł przed siebie, a ciało jego otaczały drzewa i krzewy, które chroniły go od niemiłosiernego słońca. Mijał potoki, strumienie, jeziorka, w których mógł odnaleźć wodę i schłodzić się w upale. Tu jednak tego nie było. Pusta, jałowa ziemia, która chrzęściła pod łapami.
Jego ogon powoli, leniwie przesuwał się po ciemnej ziemi, a jego właściciel wsłuchiwał się w huk piorunów, które rozrywały niebo na wiele odłamków i rozjaśniały znużone lica wszystkich zebranych. Jego czujnemu uchu nie umknął oczywiście dziwny dźwięk. Wystrzał. Słyszał takowy i to całkiem niedawno. Gdy szedł lasem do nieokreślonego celu jego wędrówki jeden z tych parszywych ludzi pomylił go z niedźwiedziem, bądź też po prostu chciał zjeść dzikiego psa na obiad. Jednak Rudolf zdołał uciec. Wiedział, że nie był w stanie przeciwstawić się broni palnej. Jeden przycisk spustu, a człowiek ma jedno zwierze. Gdyby jego polowanie było tak piękne.
Po chwili od wystrzału pojawił się jakiś pies. Samiec nie zarejestrował jednak skąd. Był masywniejszy od Syna Czeluści. Jego posępne ślepia przyglądały się wszystkim, nawet na chwilę i naszemu kochanemu Rudziowi. Dokąd iść? Przed siebie. W końcu nie mogli dowiedzieć się gdzie dokładnie znajduje się ich cel. Oblizał jedynie wargi różowym, wielkim jęzorem i przełknął głośno ślinę.
- A cóż takiego się tam znajduje w takim razie? - zapytał psa i podniósł się. Podszedł kilka kroków w kierunku gdzie źródło miał strzał. Wyciągnął łeb i jakby chciał coś dojrzeć. Choć doskonale wiedział, że nic nie dojrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashira
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Pon Wrz 02, 2013 5:50 pm

Siedziała niespokojnie, przyglądając się niespokojnym chmurom, które kłębiły się nad jej głową. Czuła jak pojedyncze krople spadają na jej ciało i moczą z lekka sierść. Były jednak ciepłe. Tak jak powietrze wokół nich. Nie czuła jednak tego tak dotkliwie jak inne psy. Miała wystarczająco rozwinięte umiejętności by móc zmniejszyć temperaturę swego ciała, tak by czuła się swobodnie i miło.
Jej błękitne niczym ciepły ocean oczy przyglądały się ciemnemu niebu, które napływało na nich coraz bardziej. Zaniepokoił ją jeszcze bardziej huk, który dobiegał z jednej ze stron świata. Zdawało się jej, że usłyszała jakby salwę z karabinu. A może jej się wydawało? Jedynie głośne pioruny, które trzaskały w ziemie z coraz to większą siłą pozwalały na dostrzeżenie co się dzieje wokoło. Przyglądała się licom wszystkich zgromadzonych. Przechodziła swymi oczyma z jednego psa na drugiego, aż wreszcie zatrzymała się na naprawdę potężnym i wielkim samcu. Jego łapy pozostawiały na ziemi głębokie i duże ślady, a ciemna sierść zlewała się z otoczeniem. Lecz coś przyciągnęło Ashirę do tego psa. Patrzyła na niego, jakby to on miał ich prowadzić. Czekała na chwilę gdy coś powie, lecz on na początku wodził po zebranych spojrzeniem. Oczy jego zdawały się jakby jaśniejsze, przyjaźniejsze, w których odszukać można prawdę. Gdy odezwał się, do małżowin suki doleciał głośny, basowy głos.
Wykapany przywódca.
Nie rozumiała nic ze słów samca. Dopiero po krótkich sekundach zrozumiała, że mówi o wystrzale, który przebił się przez łomot piorunów. A jednak jej się nie wydawało. Tylko co teraz zrobić? Czy go usłuchać, czy może podjąć własna decyzję? Gdy na niego patrzyła sądziła, że nie kłamie i że można go posłuchać.
- Gdzie więc ją tych, których szukamy? - zapytała uprzejmie przyglądając mu się. Chyba odpowie? Bo reszta jak na razie milczała, więc nie wiedziała co ma czynić innego, niż zapytać.
Kątem oka dostrzegła, że jakiś inny pies zaczął już czynić kroki w kierunku podjęcia decyzji i wysłał swoich umarłych podopiecznych. Może oni im pomogą? Niestety Ashira nie miała żadnych podobnych zdolności, które mogłyby im pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aksa
Alfa Mroku
Alfa Mroku
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Pon Wrz 02, 2013 5:55 pm

Przecierp teraz katusze, nędznico. Każdy strzał podsuwał jej obraz przeszłości pod oczy, nie mogła się go pozbyć, lecz tak na prawdę nie wierciła się i nie miotała, tylko stała w jednym miejscu, czerp uniosła wyżej i wzrok utkwiła w punkcie, gdzie niebo z ziemią stykało się chaotycznie. Kątem ślepia jednak obserwowała psowatego, który pośród nich się pojawił, by wreszcie z transu się otrząsnąć, po jego słowach łeb odwrócić doń. Przeszyła go wzrokiem, lecz nie zrobił nań wrażenia. Prychnęła lekceważąco pod nosem. Strzały nie zdawały się być zmyłką. Były prawie tak realne jak wcześniej. Oj te dobrze znane jej odgłosy. Tak świetnie targające jej umysłem. Chyba, że los postanowił się na Mrocznej odegrać i pozory stworzyć, by zginąć mogła w wojnie, by w cierpieniach, gdy rozszarpana przez sztylety, noże i broń będzie, mogła umierać, by zakończyć jej życie honorowo, lub nie.
Posłuchasz go? Pokiwała przecząco łbem, jakby zdołała usłyszeć głos narratora. Odchrząknęła i zwróciła się do starca. - Czemuż mamy Ci wierzyć? Jesteś starszy, ale może psychiczny. Nie prosić Cię będę o wybaczenie, gdyż mi na tym nie zależy. - Po czym kroki swe postawiła w kierunku, skąd padały strzały. Wojna i burza jednocześnie. Ciekawie.

/nie mam weny xdd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patch Cipriano
Duch Diabła
Duch Diabła
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Wto Wrz 03, 2013 5:01 pm

[ przepraszam. nie wiedziałam, że technikum będzie aż taką harówą. Nie mam nawet czasu na wejście na neta. :c ]

Nagle się rozmył. W niewiadomy sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 9:45 am

/nie ma co czekac na wejscie wszystkich Paz, ani w ogole czekac bez obrazy


Ci którzy przybyli stawali przed nieznaną sobie krainą, przed miejscem, które nie znało litości dla nikogo. Ogarniająca Was pustka coraz bardziej Was przeraża, w końcu jak się stąd wydostać. Czy to że się tu pojawiliście było dobrą decyzją?
Skoro jednak już tu jesteście rozejrzyjcie się. Nie wiadomo co przed Wami czyha, czy w okolicy nie znajdziecie czegoś co na zawsze pozostanie w Waszej pamięci wypalone niczym piętno. Mgła opadła całą ziemię zagarniając ją w swoje ramiona.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashira
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 6:53 pm

Siedziała w miejscu przez cały czas. Jedynie jej lazurowe ślepia przebiegały z jednej postury na drugą, które wydawały się jakby otumanione, przestraszone. Jakby ciemność nieba, granatowych chmur wypijała z nich całą esencję życia. Jej ogon poruszał się lekko na podłożu miotając drobne kamyczki na boki. Nawet nieznajomy przybysz zamilkł. Nie wiedziała co się dzieje, lecz serce podpowiadało jej, iż nie powinna tutaj być, gdyż jak to zwą nadeszła "cisza przed burzą". Jednak lojalność do tej krainy jej na to nie pozwalała. Wiedziała, że musi to zrobić dla tej krainy, która ją wychowała. Mogła iść na pewną śmierć, ale co miała do stracenia? Rodzina odeszła, ukochani odeszli, w Sforze już jej nie potrzebowali. Była psem jak każdy inny, więc nie bała się śmierci i niebezpieczeństwa, które stało o kilka kroków od niej.
Tylko trzeba czekać na najgorsze.
Walczyła ze sobą, powtarzała sobie te słowa, wierzyła w nie, lecz pustka jakby wygrywała. Nie mogła pozwolić, by te myśli zaniknęły i szła przed siebie z nieobecnymi oczyma.
~ Jestem Ashirą, zawalczę u boku tych psów i zwyciężę ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudolf
Syn Szatana
Syn Szatana
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 7:01 pm

A on rozłożył się wygodnie na twardej i wyschłej na wiór ziemi. Jego długa, skudlona sierść opadła na ziemię, a on wyrzucił jęzor. Było mu gorąco, choć nie wiedział czemu, skoro słońce schowało się za grubymi, ciężkimi i tak samo czarnymi chmurami. Jego czarne ślepia utkwiły się w migające pioruny, które rozrywały niebo na pół, by zaraz znów je połączyć. I tak w kółko.
Leżał tak, oblizując co jakiś czas swe czarne, obwisłe wargi, z których skapywała wielkimi kroplami ślina o żółto-białym kolorze.
Po pewnym czasie nie wiedział jednak już po co tu przybył. Mgła otoczyła go ze wszystkich stron i jakby z jej nadejściem samiec znudził się i nie czuł potrzeby siedzenia tutaj. A w ogóle czuł taką potrzebę? Raczej nie. Chciał się tylko zabawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 7:13 pm

Do psa który pojawił się już wcześniej przed nimi dołączyły trzy inne. Wszystkie poczęły głośno skomleć i wyć. Nawoływały, nawoływał do pomocy. Nie wiedziały czy mogą z nimi normalnie porozumieć się słowami, czy mają do czynienia z tymi którzy mówią. Stąd też obce psy z Otchłani poczęły wyć, piszczeć, szarpać pazurami ziemię. Pojawiało się ich coraz więcej. Gdzieniegdzie reż parę innych zwierząt kotowatych czy nawet wiewiórki, borsuki. Wszystko piszczało, wyło i tworzyło niemiłosierny hałas. Jeśli ktoś do nich nie przemówi to nasi uczestnicy pewnie popadną w jakieś szaleństwo od nadmiernego jazgotu.

Pomocy, pomocy. Ludzie, ludzie. Zabijają, strzelają. Zabili. Pomóżcie. Są już za wzgórzem. Nie czekajcie. Zabili nasze dzieci!

Krzyki, dołączyły do tego krzyki psów które nie chciały się już dłużej zastanawiać czy dogadają się z przybyszami czy nie. Błagały o pomoc.
Pioruny uderzały jeden za drugim. Otchłań stała się miejscem bólu i lamentu. Cmentarzem niewinnych serc.
Ludzie tym razem nie znali litości.
Nie ma co dłużej czekać.

Od momentu tego postu macie 3 dni by ruszyć do walki. Inaczej ludzie wkroczą do Psiej Krainy i zaczną niszczyć tereny, a także krzywdzić niewinne osoby (więc mogą uszkodzić Wam postacie)

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudolf
Syn Szatana
Syn Szatana
avatar


PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 7:53 pm

Przez chwilę jeszcze wokół niego trwała cisza przerywana głośnymi uderzeniami pioruna, które dudniły w powietrzu i wprawiały w drganie drobne kamyczki na ziemi. Samiec nie zorientował się, że pojawił się następny pies. Dopiero gdy jeden jakby wyrósł tuż przed nim podniósł się gwałtownie do góry i cofnął przybierając pozycję gotową to ataku. Jego szczęki rozwarły się, a z gardzieli wyleciał charkot. Lecz pojawiali się następni, niosąc za sobą okropny hałas. Uszy samca przywarły na czaszki, próbując zatrzymać rosnący krzyk wokół niego, który rozsadzał mu powoli czaszkę i niedługo będzie głośniejszy od uderzeń piorunów, które wcale nie polepszały jego sytuacji.
- Zamknijcie się do jasnej cholery - darł się ku nim basowym i mocnym tonem, starając się przebić przez hałas, który z każdą sekundom stawał się coraz bardziej silniejszy. Miał już tego po dziurki w nosie, nie mógł wytrzymać ani chwili. Omijał więc kumulujące się zwierzęta i skierował w jakąś ze stron. Nie wiedział czy idzie dobrze, czy źle, lecz chciał już to zakończyć, ruszyć do walki i rozprawić się z tym robactwem, które mąciło spokój krainy i przywołało tu te skamlące ścierwa.
- Idziemy na największą wojną jaką znacie! Kto chce pokazać tym łajzom gdzie ich miejsce niech idzie za mną - rzucił do nich wszystkich. Nie wiedział czy go słyszeli, nie obchodziło go to. Nie odwrócił się ani razu, jeśli pójdą - dobrze, jeśli nie, to właśnie rzucił się w szpony Śmierci, lecz było mu wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashira
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 8:03 pm

Siedziała w cichy, słuchając grzmotów. A w jej sercu pojawiał się coraz większy niepokój. Tłumaczyła sobie, że musi być silna, nie poddawać się.
Jej wewnętrzna wizytę psychologiczną przerwała jakaś wychudła samica, która pojawiła się koło niej. Jej ślepia wypełnione były strachem, rozpaczą i bólem. Jej kości zdawały się zaraz przebić chudą, niczym papier skórę. Z sierści zostały jedynie strzępy, małe kłęby. Całkowity obraz nędzy i rozpaczy.
Chwilę po tym jak ją ujrzała jej uszy przyjęły wysoki dźwięk ryku. Skamlenia przybierało na sile, gdy się rozejrzała wiedziała już czemu krzyk jest tak silny. Z kilku osobowej grupki psów, które tu przybyły już dość dawno teraz wyłaniały się inne zwierzęta, które płakały, piszczały, lamentowały. Ciężko jej było zrozumieć o co im chodzi, lecz wyłapywała, iż chodzi o ludzi, który zabrali im wszystko. Nie mogła patrzeć na otaczający ją ból i lament. Zresztą te wszystkie dźwięki przeszkadzały jej coraz to bardziej. Wskoczyła na wielki głaz i rozejrzała się po wszystkich.
- Cisza! Proszę o ciszę! Przybyliśmy tu, by zniszczyć człowieka, który wszedł na nasze tereny! - krzyknęła, choć nie była pewna czy ktoś ją usłyszy. Dostrzegła rosłego i silnego samca, który kierował się przed siebie i krzyczał coś o wojnie. Może on poprowadzi ich wszystkich? Nie znała go, lecz miała nadzieje, że to mądry pies.
- Idźmy za nim! Pokonamy te parszywe bestie, które nazywają się ludźmi! - krzyknęła jeszcze i zeskoczyła jednym, sprawnym susem na ziemię. Ziemia drżała po jej łapami z coraz to większą siłą, a niebo rozrywały teraz co kilka sekund jasne, oślepiające pioruny. Ruszyła w stronę idącego samca.
W końcu szła na wojnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
464
Demon
Demon
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Sob Wrz 14, 2013 9:17 pm

Parszywa zabawa. Z powodu samych ludzi nie byłoby takiej szopki. Bóstwa musiały maczać w tym palce.
Oderwał parę złotych oczu od nienaturalnie ciemnego nieba, by spojrzeć po nowo przybyłych. Wsiąknął w ziemię i wynurzył się z niej w samym środku oka włochatego cyklonu szaleństwa. Nieprzychylnym ślepiem spenetrował fizjologie najróżniejszych zwierząt, które nie wytrzymały. Później bezpardonowo dostał w mordę i upadł na trawę, a tłum przesunął się o kilka metrów zgrabnie depcząc po rudym psisku. Zarechotał chrapliwie starając się ignorować ciężar gawiedzi, którego część spoczęła na jego grzbiecie. Później poleciał do fałszywego (bo bez cna czerwieni) Rudolfa i Ashiry. Z szerokim uśmiechem, rzecz jasna. Uwielbiał, kiedy kruche, upstrzone przetchlinkami prastare struktury nonszalancko rozbryzgiwały się na jego krzywych kłach.
- Ale oni są głupi - skomentował serdecznie nie dając po sobie poznać, ile wysiłku kosztuje go translokowanie spróchniałych gnatów tempem korpulentnego samca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aksa
Alfa Mroku
Alfa Mroku
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   Nie Wrz 15, 2013 7:37 pm

Może było to głupstwo, może los chce się z nią rozprawić raz a dobrze. Może. Zażenowanym wzrokiem obserwowała przybywające towarzystwo, a każdy jazgot sprawiał jej powód do śmiechu. Czy szczerego? Na pewno nie miłego. Chyba.
Gdy wreszcie ktoś postanowił z łaski swojej ruszyć dupę - bo ona nie miała zamiaru iść na czele wolała iść tuż za pierwszym osobnikiem, żeby w razie ataku mieć więcej czasu na ogarnięcie w jak marnej pozycji się znajduje. Nie omijały ją również myśli, gdzie sama szła na czele, ale jakoś... nie - ruszyła w stronę jego. Znała go i chyba tego żałowała. Znała tu niewielką gromadę psów, ale to jej nie pomagało. Nikt z przybyłych nie pomógłby jej gdyby ktoś nagle ją zaatakował. O losie.
Przystanęła i z markotnym wyrazem lica rzuciła kilka słów. - Przestańcie się opiep*zać. Ruszamy na wojnę, a nie po pączki do piekarni.
Jednym mozolnym wzrokiem omiotła psowate i bez namysłu ruszyła za Mrocznym. Byle jak najdalej od tego jazgotu.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obława - EVENT   

Powrót do góry Go down
 

Obława - EVENT

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Event #9 | Ślub w Lucky Coin | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Event #4 - Letni Festiwal PokeLazure!
» Event fantastyczny - Temat do kart postaci
» Event #11 Święty Patryk!
» Więzienie (Event wakacyjny 2015)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Eventy :: Fostelavion :: Otchłań-