IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | .
 

 Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Fenrir Greyback
Dym
Dym
avatar


PisanieTemat: Jezioro   Pon Lip 22, 2013 2:57 pm

Główne, najważniejsze miejsce oazy. Teren, o bardzo bujnej roślinności, zaskakuje wędrowców ilością palm daktylowych czy też różnych rodzajów krzewów. Tkwi w tym jednak mały sekret, nieujawniany od pokoleń - woda z jeziora ma magiczne właściwości - potrafi uleczyć z bólu głowy i po przemyciu nią znikają mniejsze rany na ciele, które nie zostały wywołane przez magię. Zechcesz więc poznać tajemnice oazy? Może sam odkryjesz pozostałe nienormalności, jakie kryje to miejsce...?

Napisane przez Dream.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
E. L. C. Wate
Quasit
Quasit
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pon Lip 29, 2013 3:26 pm

Hovawart brnął hardo przez piach, którego szczerze nienawidził. Miał ochotę zniknąć stąd jak najszybciej, ulokować się w jakimś mokrym, ale nie kisielowatym miejscu. Zasiadł tak blisko wody, że przednie łapy stykały się z lazurową taflą. Uniósł łeb do góry, i czekał, i czekał aż ktoś tutaj przyjdzie.

Wylazł.
zt.

Przylazł jako pies i zasiadł w tym samym miejscu..


Ostatnio zmieniony przez E. L. C. Wate dnia Pią Sie 02, 2013 11:34 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jego Pieprzona Wysokość
Kadzidło
Kadzidło
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Sie 02, 2013 1:18 am

Nad jeziorem, które otacza sam piasek, zacytował w myślach, gdy wilcze pazury zanurzyły się w złocistym pyle, kiedy Jego Wysokość zatrzymał się zawieszając spojrzenie na jeziorze znajdującym się nieopodal. Był już blisko, a otoczenie wydawało się być zgodne z przekazanym mu kilka dni temu opisem. Rzecz jasna Take nie byłby sobą, gdyby od razu podszedł bliżej. Zresztą sam zastanawiał się, od kiedy zjawia się w umówionym miejscu na zawołanie. Tym razem mógł zrzucić wszystko na czystą ciekawość, która koniec końców dopadała każdego, nie pozwalając na wyrwanie się ze swoich sideł. Chęć trzymania się w cieniu była pierwszym odruchem na moment, w którym postanowił upewnić się, że Gilbert nie pozostał gołosłowny. Szare tęczówki uważnie prześledziły teren oświetlony jedynie mdłym blaskiem księżyca, który wyróżniał się na czystym, nocnym niebie.
Odruchowo zadarł pysk nieco wyżej, gdy napotkał na zarys sylwetki w pobliżu jeziora. Zapach niesiony przez lekkie podmuchy wiatru nie wydawał się być mu ani trochę znajomy. Nie było go tu – ani teraz, ani wcześniej. Wszystko wskazywało na to, że to właśnie księciu przyszło czekać, o ile te wielkie plany nie były jedynie próbą zmarnowania jego cennego czasu. Jeżeli kundel nie zamierzał się pojawić, najpewniej miał ponieść konsekwencje w najbliższej przyszłości, tymczasem jednak Takanori nie miał nic do stracenia – mógł spędzić chwilę na mało przyjemnym czekaniu. Gdyby rzeczona chwila miała się przedłużyć, nic nie stało mu na przeszkodzie, by zignorować chęć spotkania.
Wreszcie ruszył się z miejsca, by pokonać ostatnie metry, które dzieliły go od jeziora. Zignorował obecnego tu psa, zasiadając w stosownej odległości, która sama za siebie dawała jasny przekaz, że Ciernisty nie miał najmniejszej ochoty na niepotrzebne próby spoufalania się. Te mury były nie do przebicia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
E. L. C. Wate
Quasit
Quasit
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Sie 02, 2013 11:36 am

- Głazy. Głazy wszędzie. Dalibyście sobie spokój. - rzucił, podniósł się i zniknął.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilbert
Wtajemniczony
Wtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Sie 02, 2013 5:58 pm

A mówiłem, żeby nie iść na skróty! — warknął w stronę zwierzątka, które jakby wyczuło jego fatalne nastawienie do wszechświata i schowało się w materiale czarnej bandany, której właściwie na tle kruczego futra praktycznie nie było widać. Szczur zapiszczał cicho, a mimo to czuły słuch wyłapał to i na pysku właściciela od razu pojawił się pokraczny grymas. Miał się tu zjawić „za trzy dni i trzy noce”, o idealnej porze, w idealnym momencie — jak zawsze. Ale jak to mawiają; na gwiazdy zawsze trzeba czekać. No i się opłacało, według ukartowania Gilberta, rzecz jasna. Kroczył przed siebie, łapska zapadały się w piachu, bluźnił pod nosem ostro i zwyzywał wszystkich bogów, po jedno przekleństwo na łebek. Zgubił się już jakiś czas temu i mimo tego, że po drodze minął go jakiś pies, Czarnemu nawet przez myśl nie przebiegło, by zapytać go o drogę.
Ale gdzieś to musi być, tak? I on miał zamiar to odnaleźć, choćby mu to wieki soczyste miało zająć. Problem pojawił się tam, gdzie świadomość, że Gilbert do cierpliwych nie należał. Na szczęście w momencie, w którym chciał wszystko rzucić w jasną cholerę... ujrzał go. Ciemny punkt zamajaczył gdzieś w oddali. Ognisty był pewien, że to Takanori. Przyszedł, kurna.
Wasza wysokość się gniewa? — parsknął, gdy zobaczył wyraz jego pyska. Chociaż... on zawsze miał jakiś krzywy ten ryj. — Dziś pełnia. Uśmiechnąłbyś się, gdy Księżyc patrzy.
Już tylko czekał na reprymendę, że on idioty z siebie robić nie będzie... bo to przecież tak wielki gest...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jego Pieprzona Wysokość
Kadzidło
Kadzidło
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Sie 02, 2013 6:30 pm

Co za szum...
Powieki opadły na szare ślepia, gdy nieznajomy postanowił zabrać stąd swój zad, wyraźnie zniechęcony mało dokuczliwą obecnością Ciernistego. Powinien być wdzięczny za darowaną mu przestrzeń życiową, choć z drugiej strony mógł należeć do grupy tych, którzy łaknęli towarzystwa i liczyli na poszerzenie swojego kręgu znajomości. Szkoda, co?
Czekał.
Czas był czymś nieograniczonym i trudno było sprecyzować, jak szybko mijał. Spędzany w nudnym nicnierobieniu – dłużył się niemiłosiernie. Pomimo braku wysiłku odczuwało się narastające zmęczenie i chęć zajęcia się czymś innym. W tym wypadku i on zaczynał mieć ochotę na to, by rzucić wszystko w cholerę. Gilbert nie był zbyt rozgarniętą osobą, więc to, że zapomniał było bardzo prawdopodobnym scenariuszem, o ile nie pewnym. Na pewno zajął się jakimś hydrantem lub właśnie szczekał na kota, który spieprzył mu na drzewo. Sam Ciernisty nie miał pojęcia skąd to wszystko wie, ale Ognisty wydawał się być kimś, kogo zwyczajnie kręciły takie zabawy. Z tym, że ta świadomość rodziła kolejne pytanie: po jaką cholerę w ogóle się z nim zadawał? Ale ta cholerna ciekawość...
„Wasza wysokość się gniewa?”
Wilcze uszy drgnęły, a powieki rozchyliły się w momencie, gdy odwracał pysk w kierunku kundla. Wysunął dość dziwne spostrzeżenie, biorąc pod uwagę, że nic nie wskazywało na to, by Książę się gniewał, choć chłód spojrzenia mógł wydawać się jednoznaczny.
Skąd. Jestem raczej zawiedziony twoim brakiem zorganizowania ― westchnął zrezygnowany, kręcąc pyskiem w wyrazie dezaprobaty. ― Może najpierw dasz mi powód do zadowolenia, a później... zastanowię się. Póki co jesteś dalej, niż bliżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilbert
Wtajemniczony
Wtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Sie 02, 2013 6:45 pm

A on jak zwykle słodki!
Aha. Po prostu aura, którą wytwarzasz prawie zmroziła mi żyły. Zlodowaciały byłbym cięższy, a to nikomu nie byłoby na rękę — mruknął, podchodząc o krok bliżej.
Nie byłoby na rękę szczególnie jemu. Skoro Los nie obdarował go cudowną siłą, musiał spieprzać. A do ucieczki najlepsza będzie szybkość, bez zbędnego balastu w postaci tłuszczu i innych tego typu ewenementów. Był chudy jak szkapa, więc właściwie pierwszy punkt miał z głowy. Ale kogo to obchodzi?
Serio potrzebujesz do tego powodu? No patrz. A już myślałem, że się dogadamy. Nie ma w tobie ani ziarnka bezinteresowności, co?
W nikim nie ma, Gilbercie.
Kundel uśmiechnął się, przechylając pysk nieco na bok. Wiedział o tym. Nawet ta cała „bezinteresowna pomoc” zawsze wymagała nagrody. Nie było osoby, która zrobiłaby coś, czego nienawidziła, ciesząc się, że w zamian nie otrzymała NIC. Gilbert to naprawdę wiedział. Wiedział, ale liczył jednocześnie na to, że Take kiedyś rozwali stereotypy. Póki co się na to nie zapowiadało. On je tylko umacniał.
Poza tym nie jestem mało zorganizowany. Nie powiedziałem o której będę. Jestem? Jestem. Więc nie masz mi nic do zarzucenia. Miałem zresztą parę spraw do załatwienia.
Urwał.
Zawsze urywał w dziwnych momentach.
No nic. Co tam, Take? Widzę, że jeszcze żyjesz. Szkoda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jego Pieprzona Wysokość
Kadzidło
Kadzidło
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Pią Sie 02, 2013 7:16 pm

Widocznie to ma na celu, a ty mimo wszystko nadal chcesz mnie widywać ― zauważył, zniżając nieco pysk. Taka prawda – to nie on ubzdurał sobie, by się spotkać. Nie, żeby na to narzekał, jednak większość ich widzeń była całkowicie przypadkowa. W końcu jedna strona – tu należy zwrócić uwagę na to, ze chodziło właśnie o Gilberta – przeważnie starała się unikać tej drugiej strony, obawiając się... No właśnie: czego?
Szarooki zdążył już zaobserwować kilka rzeczy, które definitywnie przeszkadzały Czarnemu, przy czym wykorzystywał tę wiedzę przy każdej możliwej sposobności, choć bynajmniej nie uważał, aby posuwał się do czegoś na tyle krzywdzącego, by warczeć i szczerzyć kły, choć kundel był na tyle narwany, że równocześnie nie było w tym niczego dziwnego.
Myślenie jak zwykle nie jest twoją mocną stroną, co? Przecież wszędzie indziej możesz znaleźć kogoś, kto wyszczerzy do ciebie swój pysk. Niekoniecznie muszę to być ja, hm? ― sam także przekrzywił łeb na bok. Dotychczas przyglądał się różnokolorowym ślepiom kundla, jednak na moment skupił się na radosnym grymasie zdobiącym jego oblicze, jednak nawet ów nie wywołał w nim chęci do uczynienia tego samego. Faktycznie nie miał w sobie za grosz naturalnych odruchów, a bezinteresowność nie była korzystna.
I czy coś powtarzalnego nie traciło na swojej wartości?
Wzruszył mimowolnie barkami. Może Ognisty miał trochę racji – grunt, że w ogóle się tu zjawił. Taki sam, jak zawsze. Ktoś w końcu musiał przytępić Gilbertowi ten niewyparzony jęzor.
Co tam...? ― powtórzył, niczym nieznośne echo. ― Tak po prostu? Nie przypuszczałem, że zaprosisz mnie na miłą pogawędkę, choć jak zwykle kiepsko ci idzie. Zakładam, że nie liczyłeś, że w ogóle przyjdę ― no cóż, kundel miał pecha. Nie mógł odetchnąć z ulgą ze świadomością, że Ciernisty być może gryzie już ziemię. ― Przy okazji widzę, że ty też. Nie potknąłeś się, gdy ostatnio spierdalałeś, panie niedotykalski? ― uniósł jeden z łuków brwiowych, dając mu do zrozumienia, co konkretnie miał na myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Alfa Demonów
Alfa Demonów
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 11:25 am

Przybyła. Krok za krokiem toczyła się przed siebie, ciemna bestia. Szukała znowu kogoś kto zrozumie jej złość, jej wredność i całą okropność jej świata, którą tak chciała zrzucić na wszystkich wokół. Ciemne, brązowe ślepia dopiero po czasie dostrzegły, że ona... taki cień.. wyszła na słońce! Była teraz doskonale widoczna. Jęknęła zdegustowana swoim niedopatrzeniem i podbiegła do wody. Wystawiła język i poczęła zapalczywie chłeptać wodę, której mogła długo nie zobaczyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jeremiah I
Niewtajemniczony
Niewtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 11:37 am

Dumny krok, wysoko zadarty czerep, ogon uniesiony ponad linie grzbietu, uszy postawione do góry i duma na licu. Na pierwszy raz można sobie pomyśleć, iż to wspaniały dumny samiec przemierza krainę. Jednak to nie tak. Żaden wyrośnięty książę. Książem to był, ale najdrobniejszy z drobnych. Nie bacząc na wzrost można podziwiać jego dumę.
Samiec był obrzydzony tym, iż musiał tułać się po paskudnych i obleśnych terenach. Wszędzie mógł ubrudzić swą piękną sierść. Nie przywykł do chodzenia po niektórych rodzajach ziem. W oazie było całkiem całkiem. Przystanął widząc wodę. Górskie źródło to to nie było, ale może jest smaczna. Podszedł bliżej jeziorka i gdy uraczył się jednego łyka z odrazą cofnął się i wypluł ciecz z pyska.
- Okropność.
Rzekł z głosem pewnym oburzenia, zadarł wyżej czerep i fochnięty przysiadł z dala od wody.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Alfa Demonów
Alfa Demonów
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 11:50 am

Głos, głos tak cienki, że musiał należeć do szczenięcia. Niczego innego nie mogła teraz przyjąć.
Zlustrowała okolicę wokół siebie szukając tego kto wydał ze swego pyska owe krótkie słowo. Nic, pustka! Jak to możliwe. Spuściła znowu łeb i napiła się ostatni raz po czym przeciągnęła aż wszystkie kości w jej ciele (no, albo prawie wszystkie) poczęły chrupać.
I jest. Mała plamka na drugim brzegu. Szkoda, że jezioro mimo wszystko było duże. Musiała je obejść z jednej lub drugiej strony aby dostać się do ofiary.
Zmrużyła ślepia chroniąc je przed natarczywym słońcem. Czarne jak atrament futro również nie pomagało.
Krew, krew, szkoda, że jezioro to nie krew.
Jest jeszcze jedna droga. Wskoczyła do wody i poczęła kierować się ku drugiemu brzegowi, gdzie czekała jej mała ofiara.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jeremiah I
Niewtajemniczony
Niewtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 12:02 pm

Jeremiah dumnie obserwował okolicę, choć bardziej zwracał uwagę na wszelkie paskudztwa które mogłyby ubrudzić jego sierść. Niechętnie zgadzał się na ubrudzone łapki, ale sierść w wyższych partiach ciała ma zostać czysta i tak zostanie, gdy samiec dopilnuje i zadba o siebie mimo nie korzystnych warunków. Mógł jedynie umyć się w wodzie, ale nie każda była zadowalająca.
Dostrzegł coś czarnego w jeziorze. Dosłyszał też wcześniej charakterystyczny chlupot. Coś lub ktoś wpadło do wody. Z zadartym łbem obserwował plamę. Przemieszczała się. Coś się zbliża. Jak to śmiało?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Alfa Demonów
Alfa Demonów
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 12:10 pm

Płynęła przed siebie nie zastanawiając się dłużej. Musiała wiedzieć co to za uporczywe małe coś narzekało na tę okolicę. W sumie nawet nie dziwiło jej to, ona miała dość tego upału. Wskoczenie do tej wody było chyba najlepszym pomysłem dzisiejszego dnia. Mimo to nie przerywała swej podróży, aż dotarła do brzegu. Wyjście na niego za pierwszym razem było ciężkie, nie wiedziała że piach tak bardzo będzie wciągał jej łapy wgłąb siebie. Zaparła się jednak i wyskoczyła na brzeg.
Otrząsnęła się też z wody nie bacząc na wszystko dookoła, drugie otrząśnięcie by sierść jako tako wyglądała. Czarna bestia... morka. Oh, co za ironia.
- Ave. - Syknęła do malca, który... zaraz. Przecież to nie szczeniak. Lekko zdębiała wewnętrznie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jeremiah I
Niewtajemniczony
Niewtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 12:19 pm

Obserwował i obserwował. Nie bardzo się interesował tym czymś, ale miałam w głębi nikłą nadzieje, że to ktoś kogo zna. Jednak to niemożliwe. Żaden z jego towarzyszy nie zhańbiłby się w taki sposób jak Psyche. Elita to której należał i należy dalej nie pływała dla rozrywki czy czegoś tam więcej. Ba! Nigdy nie pływali w jeziorach i innych takich. Zbyt obleśne. Nie wiadomo ile brudnych ciał ludzi i zwierząt mogło się kąpać w różnych zbiornikach. To obrzydliwe. Najlepsza jest czysta woda i świeża woda bez skazy.
Z obrzydzeniem skrzywił się na mordce. Wziął łyka z tego jeziora, a takie stworzenia tam pływają. Nie mógł się już teraz wyzbyć obrzydzenia. Z odrazą cofnął się, by ani jedna kropla strzepana z sierści czarnej nie skapnęła na niego. Fuknął oburzony.
- Syczysz jak zapchlony kocur.
Burknął zadzierając łeb w górę. Nie przerastał czarnej, ale był od niej starszy i wyższy rangą. Ona to pewnie jakiś kundel z dziczy. On górował wśród raoswych czempionów psich wystaw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Alfa Demonów
Alfa Demonów
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 12:39 pm

Teraz musiała trafić na coś takiego? Na psa o wygórowanym ego, większym niż jego całe ciałko? Nawet jak stanie na łapach to wciąż sięgał jej do łap. Parsknęła śmiechem spoglądając na malutkiego yorka, bo czymże innym mógł być? Mopsem? Nie, zbyt owłosione.
- Ten kot zjadłby Cię jednym kłapnięciem szczęk. Tyle że zbyt włochaty kapeć z Ciebie. - Teraz jej głos nie był już tak syczący, był normalny, wręcz słodki, kobiecy. Jednak nawet w takim tonie kryła się groźbą, ukryta lecz widoczna. Nie ryzykuje się z Psychopatką. Nie zaczepia się najczarniejszych zakątków swego umysłu. Ona wiedziała, ona czuła. Wiedziała że ta rozmowa może być zabawna, jednak śmiech nie był dla utrapionej duszy. Dla wojowniczki.
- A Ty co za jeden kapciu? - Zlustrowała go calutkiego co zajęło jej pare sekund. Taka kruszyna nawet nie miała w sobie zbyt wiele mięsa. Obejdzie się znowu smakiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jeremiah I
Niewtajemniczony
Niewtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 1:59 pm

Zadarł pyszczek wyżej i fuknął oburzony. Cóż za perfidny kundel. Śmiał go obrażać! Kundel! zwykły kundel z ulicy! Bezczelność. Trzeba być naprawdę niewychowanym, by nie mieć szacunku dla starszych i lepszych.
- Kota to sobie ślij na myszy, mopie.
Burknął mrużąc ślepia. Był wyraźnie fochnięty. Pewnie na cały świat... Chociaż głównie to na Psyche. To ona teraz była dla niego największym problemem.
- Kapeć to "imię" dla zwykłych kundli i bezmózgich pupilków niskiej klasy.
Kapeć, Pimpuś, Reksio, Maksiu i inne takie inne zawsze padają na nic nie warte kundle. Byłoby Jeremahowi żal takich psów, ale mu akurat los nieczystych zwisał. Nie miał po co zawracać sobie głowy jakimiś pomyleńcami z niskich klas psiego społeczeństwa.
- Pospólstwo niegodne jest znać moje imię.
Mruknął, a jego siad był pełen dumy, ale też i idealnej gracji. Za taką prezencje dostałby na wystawach mnóstwo punktów. Chociaż on zawsze wyglądał z klasą. Dbał o to, by jego ruchy nie stały się zwykłe i niegodne uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Alfa Demonów
Alfa Demonów
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 2:23 pm

Teraz to w istocie trafiła chyba na samego diabła, którego tak kochała. A raczej na jego błazna, tak, do tej roli bardziej pasował mały piesek.
Starszy? Któż by pomyślał. Przecież nie będzie się jakiejś kulce kłaków tłumaczyć, że jest o wiele starsza niż on, odrodzona, stworzona na nowo.
Warknęła na niego i podeszła bardzo, ale to bardzo blisko. Czarne ślepia wpatrywały się w jego z góry.
- Nie jesteś nikim wielkim. Nie w tej krainie. Jeszcze nie. Za kogo Ty się masz? - Kłapnęła ostrymi szczękami tuż nad jego uchem. Dla niej nie liczyło się kto ma jaką krew, zaraz... Dla niej nie liczył się nikt. Nikt nie był ważny. Ani rodzina, ani przyjaciele. Owych nie miała. Nie spotkała jeszcze nikogo kto zatrzymałby czarną bestię i zachęcił do rozmowy innej niż na pazury i ostre słowa.
Przysiadła ze swoją wrodzoną samiczą gracją, jednak tak by specjalnie umoczyć jego futro swoim. Oh, niedobrze jej się robiło z głodu. Czemu go po prostu nie zje?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jeremiah I
Niewtajemniczony
Niewtajemniczony
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 2:33 pm

Warczy? Ojejku. Ależ ona straszna. Niech ktoś założy jej kaganiec, bo zasłużyła. Dzika, paskudna i ni krzty ma w swej krwi szlachetność. Los nie obdarzył jej czystymi i dobrymi genami. się nad nią użalać, ale to jest zbędne.
- Najwyraźniej pchły cię gryzą.
Mruknął powstając, by móc uskoczyć w bok. Nie pozwoli, by ta ważyła się zbliżyć brudny pysk do jego łba. Jeszcze jakiegoś choróbska się od niej nabawi. Nigdy w życiu. Zarazki od kundla. Fuj!
- A ty to co? Władca świata? Wielka dama dworu? Nie? Nie. Kundel z buszu, ot co. A ja jestem szlachetnej krwi yorkshire terrierem. Czempion wśród czempionów.
Zadarł wyżej czerep. Mógł by warknąć, ale nie poniży się tak. Duma nie pozwalała na jakieś warczenie. Tak to niech sobie robią kundle z ulicy lub buszu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche
Alfa Demonów
Alfa Demonów
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Czw Sie 08, 2013 2:48 pm

Teraz to dopiero wybuchła śmiechem. Dobre sobie! Jakiż on niezwykły, jakiś wspaniały. Chyba powinna mu pokazać gdzie jest jego miejsce, ale... tak naprawdę nie wiedziała z jakiej jest sfory.
- Do jakiej Sfory przynależysz? - Spróbowała być chociaż odrobinę milsza, co nie leżało w jej naturze, ale miała ochotę rozszarpać mu gardło za każde wypowiedzianego przez niego słowo.
- Jestem szlachetniej urodzona niż Ty, przynajmniej nie jestem pomiotem durnych ludzi, nie robię tego co oni chcą dla ich przyjemności. Jesteś zabawką niczym więcej. Tutaj Twoje czempioństwo w ogóle nie zostanie docenione. Tu musisz mieć kły i pazury. I spryt. - Słowa były ostre niczym brzytwa, miały uderzać w niego ucząc, pokazując że naprawdę coś w tym jest. Choć po jego słowa stwierdziła, że może mieć lekki szacunek dla owego yorka. Wiedział czego chce, wiedział że nie jest byle kim, a to jedna z lepszych cech. Nie dać sobą pomiatać. Uśmiechnęła się złośliwie. - I nie jestem kundlem, tylko owczarkiem. Czystej krwi. - Po co się tłumaczyć, chociaż było to tak zabawne. On cały był zabawny gdy te jego małe oczka świdrowały ją ze złością. Niech uważa bo się opluje. Biedactwo. Zjedzą go.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Helena
Ankou
Ankou
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Sie 25, 2013 11:58 am

Przybiegła. Małe łapki zapadały się raz po raz w piachu jednak dawała sobie radę.
Rozglądała się za czymkolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenrir Greyback
Dym
Dym
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Sie 25, 2013 12:05 pm

Chyba robi się na to już za stary.. wkroczył powolnym krokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Helena
Ankou
Ankou
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Sie 25, 2013 12:30 pm

Przysiadła tuż przy brzegu jeziora, wpatrywała się w nie złotymi ślepiami jakby szukając zmian w swojej aparycji. Nie od razu poczuła obcy, aczkolwiek znany sobie ton w pewnej woni. Zmarszczyła nosek jakby jej sie tylko wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenrir Greyback
Dym
Dym
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Sie 25, 2013 12:36 pm

Psowaty skrzywił lekko pysk wodząc nieznacznie spojrzeniem po terenie by po chwili swoje szare spojrzenie utkwić w postaci córki. Tak.. poznał ją od razu, nie musiał się jej przypatrywać by wiedzieć, że jest ona z jego krwi. Plugawej nic nie znaczącej krwi.
- Ultio, Heleno. - wyrzekł po chwili milczenia zbliżając się do niej wraz z trzaskiem naruszanych kości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Helena
Ankou
Ankou
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Sie 25, 2013 12:44 pm

Pisnęła zaskoczona słysząc swe imię. Zatem jednak ta woń coś oznaczała. Zerwała się na swoje łapiny przy okazji mało co nie wpadając jedną do wody. Warknęła na nią zirytowana jakby była osobną istotą, a nie częścią jej ciała.
Dopiero potem skupiła się i wzrok przeniosła na dużego samca kierującego się w jej stronę.
Czy to...? Możliwe.
- Ultio. Znasz moje imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fenrir Greyback
Dym
Dym
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro   Nie Sie 25, 2013 12:48 pm

Na jego pysku pojawił się ledwie zauważalny uśmiech, gdy samiec powoli zasiadł na podłożu a ogonem owinął swoje tylne kończyny. No tak.. nie znała ona go miała do tego prawo, w końcu nie interesował się on swoimi potomkami i .. nadal chyba tak jest. Ryło rozjaśnił przez lekki uśmiech za który na pewno nie dostał by medal.
- Oczywiście, jestem Twoim ojcem i znam Twoje imię.
Może to nie jest dobre przywitanie, nie sądzicie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jezioro   

Powrót do góry Go down
 

Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Zwykłe Jezioro
» Mroczne Jezioro
» Jezioro Zmian
» Jezioro Iluzji
» Wysychające jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Obce terytoria :: Pustynia :: Oaza-