IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | .
 

 Zapisy.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eljasz
Podmuch
Podmuch
avatar


PisanieTemat: Zapisy.   Nie Lip 28, 2013 10:16 am

Chcesz się stać dodatkiem do naszego lodowego ogrodu jako posąg ... Etto~ Nie tak. Chcesz należeć do naszej śnieżnej rodzinki i ulepić z nami wielkieeeeegooo~ Bałwanka? nic prostszego! Wypełnij tylko poniższy formularz!


Kod:
[size=9][color=#d4d0d0][b]Imię:[/b]
[b]Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię):[/b]
[b]Wiek:[/b]
[b]Poprzednia ranga:[/b]
[b]Historia Twojej postaci:[/b]

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
[u][b]Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*;[/b][/u]

[i][b]*[/b] Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.[/i]
[/color][/size]



Otrzymanie koloru nie jest równoznaczne z przyjęciem do sfory. Aby stać się pełnoprawnym członkiem naszej śnieżnej rodziny, musisz udać się na polowanie, by zdobyć ofiarę i złożyć ją w świątyni naszego bóstwa wraz z przysięgą wierności, którą znajdziesz [Only admins are allowed to see this link]


Ostatnio zmieniony przez Eljasz dnia Nie Lip 28, 2013 4:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashira
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Nie Lip 28, 2013 1:18 pm

Imię: Ashira
Ranga: Huragan
Wiek: Dojrzały
Poprzednia ranga: Wiele, ale ostatnia -Huragan.
Historia Twojej postaci: Mała jeszcze wtedy złocista kulka, gdyż jej rodzice byli Goldenami Retriverami narodziła się w zwykłym, lecz bardzo kochjącym domu. Na świat wraz z nią przyszła trójka rodzeństwa, lecz pamięta tylko jednego brata, który także dotarł do Psiej Kariny. Mała każdego dnia swego radosnego życia odkrywał nowe rzeczy, a jej rodzice zawsze byli przy niej i otulali ją miłością i ciepłem. W domu prócz psów był potężny mężczyzna, który miał jasną czuprynę i zawsze był uśmiechnięty. Jego serce pojmała kobieta, której oddał się do ostatnich dni swego żywotu, a była ona szczupła z ciemną i bujną grzywą włosów, które lokami odpadały na ramiona. Jednak Ashira była szczeniakiem małej dziewczynki, która była wychowana bezstresowo i była żywym cukierkiem. Nosiła różowe sukienki, a każdy kto koło niej przechodził nie mógł się napatrzeć i w jego oczach pojawiał się zachwyt. Miałam jasne włoski, które kręciły się w małe loczki, a Ashira była ulubienicom tej małej. Tak więc mijały dni, a przyszła Śnieżna bawiła się z rodzeństwem i odkrywała nowe zdolności, ale i poznawała otoczenie wokół siebie. Jednak pewnego dnia gdy blade, poranne słońce świeciło jej w oczy suczka podniosła się z uśmiechem wiedząc że czeka ją następny wspaniały dzień. Jednak niczego nie było. Nie było koło niej nikogo. Wszystko zabrane, zamknięte, a ona stała na środku swego pokoiku całkiem sama. Nie było oni jej mamy, ani rodzeństwa. Nie słyszał krzątania się kobiety na dole po kuchni. Cisza i samotność. Mały szczeniak spanikował i za wszelką cenę chciał wydostać się z domu. W końcu przedostał się przez niedomknięte drzwi wejściowe i rozejrzał się na podwórzu. Zauważył, że na końcu ulicy jedzie czerwony samochód wraz z jej rodziną. Nie wiedziała dlaczego ją zostawili lecz pobiegła za nim. Małe łapki jednak szybko się zmęczyły i poddały. Złocista położyła się na polnej drodze i tam zasnęła, by następnego dnia wyruszyć w drogę. Wędrowała bardzo długo, a jej łapy, choć jeszcze młode przywykły do wędrówek. Może to właśnie te wędrówki i ciężkie dni dały Asi silną wolę i dążenie do celu. W końcu jednak doszła do pewnego miejsca gdzie spotkała wiele psów i poczuła się jak w domu, gdy otulili ją ciepłem i miłością. Trafiła do Psiej Krainy
~ W krainie ~
Od razu została ciepło przyjęta i nie miała większych problemów z zapoznaniem się z nowym światem. Przybyła do krainy już jako pies w młodzieńczym wieku i od razu poznała psa, który wprowadził ją w świat Sfory Śniegu do którego wstąpiła. Pierwszą osobą jaką spotkała w tej krainie był Sweeney Tod i pozostał w jej życiu jako szczery przyjaciel. Po pewnym czasie spotkała w krainie swojego brata – Nesqika/ Veskala, z który spędziła wiele czasu i cieszyła się, że ma przynajmniej jednego członka rodziny. Byli w tej samej Sforze, więc to bardzo ułatwiało im spotkania, lecz po pewnym czasie nie mieli czasu już na spotkania, bo pieli się wysoko do góry, a Nes odszedł do innej Sfory. Ashira jednak zbyt przywiązała się do Sfory śniegu i pięła się wysoko, a wszyscy wokół doceniali jej starania. Spotkała pewnego dnia samca, który zawładnął jej życiem. Miano jego na dobre zapadło w jej pamięć, a brzmiało Nussbeisser. Żyło im się bardzo dobrze i dochowali się dwóch pięknych córek – Alestie i Coffi/Eizuree. Jednak pewnego dnia w ich związku coś pękło i już nie było tak pięknie. Samiec odszedł do innej, a Śnieżna została sama i musiała pilnować dzieci. Jednak nie narzekała, bo wiedziała, że ma wokół siebie przyjaciół, który na pewno ją wesprą i kiedyś odnajdzie swą jedyną miłość. Miała problemy z byłym partnerem, który często ją nachodził, lecz wierni przyjaciele zawsze jej pomagali. Przeżywała wiele wspaniałych chwil zarówno w Sforze jak i wśród przyjaciół i zawsze szła przed siebie nie zwracając uwagi na przeszkody. Przeskakiwała je i wiodło jej się doskonale. W końcu nadszedł ten wytęskniony dzień w którym usłyszała najpiękniejsze wyznanie miłosne. Jej wierny przyjaciel Quars Thursenthe wyznał jej miłość choć kochał ją od dawna. Ashira także do pokochała i zaczął się dla niej raj. Choć wspięła się bardzo wysoko bo objęła stanowisko Samicy Alfy miała czas, dla swego lubego, a on dla niej, choć także był Samcem Alfa w Sforze Lasu. Pewnego dnia zrodziła się czwórka szczeniąt miłości tych dwojga – Lavero Thursenthe, Virriel, Tafel Thursenthe i Javriel Thursenthe. W życiu, które wydaje się najszczęśliwszym zdarzają się jednak sytuacje, które całkiem je odmieniają. Luby Lodowej Damy zniknął, nie wie nawet ona co się z nim stało. Szczenięta dorosły i rozeszły się po świecie szukając swych prawdziwych dróg życia, a samica dalej pozostała Alfą Śnieżnej Sfory i postanowiła jej oddać się całym sercem. Długo w jej sercu była jedynie Sfora, jedni odchodzili, drudzy przychodzili. Pracowała z wieloma wspaniałymi Śnieżynkami, które na zawsze zapadną w jej pamięci, jednak poznała samca, który pewnego czasu stanął u jej boku jako Samiec Alfa Sfory Śniegu. Współpraca połączyła ich serce i stali się jednością. Jednak nie pokochała go tak bardzo jak Quarsa. Nie wiedziała czy dobrze czyni spędzając czas z Demodrasem.
Jednak ich życie nie było tak wspaniałe jak z poprzednim partnerem. Ashira nie było gotowa na szczeniaki, więc jedynie miłe spotkania ciągnęły się godzinami. Przyszedł jednak czas, iż i samiec odszedł, pozostawiając puste miejsce we władzy. Ashira poczynił to samo, zeszła z rangi Alfy, lecz dalej mieszkała w krainie. Z samcem widziała się rzadziej, lecz dalej go kochała i wyczekiwała następnych spotkań.
Po krótkiej przerwie ponownie stanęła w Sforze jako Alfa, jednak nie na długo. Zmęczona władzą, chcąc odpocząć, zmienić swe życie zrzekła się ponownie władzy.
Teraz wiedzie spokojne życie w krainie, utrzymuje dobry chyba kontakt ze Sforą i kto wie, może jej życie znów zmieni bieg i następne wpisy pojawią się w jej sercu.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?; Gdybym nie darzyła ją miłością nie byłabym jej oddana przez ostatnie lata mojego życia. Poświęciłam dla tej Sfory rodzinę, miłość do tego jedynego. Gdy tylko czuję na swym ciele zimny powiew wiatru, który przynosi pierwsze oznaki zimy wiem, że żyję i że zaczyna się następny rozdział  w życiu, który może mnie rozwinąć, nauczyć. Jako Alfa starałam się by wszystko było idealnie i by nikomu nic nie zabrakło. Czy to nie potwierdza mojej miłości do Sfory Śniegu i Zimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chanti
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Nie Lip 28, 2013 11:31 pm

Imię:
Ranga: Huragan
Wiek:Młodzieniec
Poprzednia ranga:-
Historia Twojej postaci:
Urodziła się jako jedna z dwójki szczeniąt w północnej części Europy- nie pamięta rodzeństwa, gdyż dosyć szybko zostało ono zabrane przez jakiegoś ciemnowłosego pana.. miała to szczęście urodzić się jako berneński pies pasterski. Rasa piękna, ale i niezwykle zahartowana i wytrzymała. Od samego początku byłą dosyć buntownicza, ale srogie spojrzenie ojca zawsze przywoływało ją do porządku. Musiała podzielić los swego brata lub siostry - również ją zabrano od matki oraz ojca. Jednak dom, do którego trafiła, nie był pełen ciepła i miłości. Psy wykorzystywano do katorżniczej pracy i różnych zabiegów. Po pierwszym miesiącu, który ostał się na ciele Chantal jako spora blizna na lewej, przedniej łapie, uznała, że czas najwyższy zniknąć stąd. Przy najbliższej okazji, gdy tylko właściciel wyjął ją z klatki, dosyć mocno ugryzła jego dłoń i wymknęła się niedomkniętym oknem na parterze. Wpadła w spor zaspę śniegu i mimo małych łap, popędziła jak najdalej i jak najszybciej. Jej wędrówka była długa i samotna. Po paru miesiącach nie przypominała pięknego, rasowego psa jakim się urodziła, a jedynie uwalanego błotem kundla o widocznych żebrach. Lecz napotkała na swoje drodze parę miłych osób, które dokarmiały ją, chciały zabrać do domu, lecz ta zawsze się wymykała, bojąc się zaufać i czując, że to nie jest jeszcze jej dom. Podczas wiosennej kąpieli w jednym ze stawów i gonitwą za żabą napotkała jakiego dorosłego psa... który nie odezwał się do niej ani słowem. Zaintrygowana pobiegła za nim... aż nie znalazła się tu. Krainie Psów.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*;
Zima to pora roku, w której Chanti się urodziła. Wszystko, co poznała od narodzin po dzień dzisiejszy spowite było otoczką śniegu oraz dosyć niskich temperatur. Śnieg zawsze był najlepszą zabawką jak i dokuczliwym kolegą, który szczypie i ziębi, ale też wzlatuje niebywale wysoko i niespodziewanie opada, ćwicząc refleks młodej suki.

[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Keiko
Podmuch
Podmuch


Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Sro Lip 31, 2013 3:59 pm

[size=9][color=#d4d0d0]Imię: Keiko
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Podmuch, z poprzedniego forum.
Wiek: podrostek
Poprzednia ranga: na poprzednim forum-podmuch
Historia Twojej postaci: za długa

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*; tak

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sweeney Todd
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Nie Sie 04, 2013 9:20 pm

Imię: Sweeney Todd
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Huragan
Wiek: Dorosły
Poprzednia ranga: Huaragan
Historia Twojej postaci: Długa i zawiła. Kiedyś może zostanie opisana w Karcie Postaci. A kto znał Todda/Twistera z poprzedniego forum ten wie.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*; Gdyby Todd jej nie lubił, nie przystąpił by tutaj.

* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Hulk
Huragan
Huragan



PisanieTemat: Re: Zapisy.   Nie Sie 11, 2013 4:54 pm

Imię: The Hulk
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Huragan
Wiek: Młodzieniec
Poprzednia ranga: --
Historia Twojej postaci: Pozwole sobie owiać to tajemnicą, albowiem Hulk nie lubi mówić o swojej przyszłości, ale napewno nie jest świętoszkiem.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*; Tak, Hulk lubi chłód bijący od niego, zatem też lubi zimę.

* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zapisy.   Pią Sie 16, 2013 12:03 pm

Imię: Laoise
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Archer z poprzedniego forum.
Wiek: Podrostek
Poprzednia ranga: Archer
Historia Twojej postaci: Urodziła się w tej krainie, na ukrytym, nikomu nie znanym terenie. Dorastała w towarzystwie siostry Dairine oraz rodziców - Nivisa i April. Kiedy nieco dorosła, uciekła stamtąd by rozpocząć samodzielne życie. Poznała wiele nowych osób. Sielanka jednak nie trwała długo, gdyż kiedy dorosła, odkryła, że jej siostra nie żyje. Kontaktowała się z duchem zmarłej, która pocieszała ją. Również ojciec Lao niespodziewanie zaginął. Nikt nie wiedział co się z nim stało.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*; Tak, kiedy ojciec pokazał jej swoje moce i to, że ona także może mieć podobne, wiedziała, zima, śnieg - to cały jej świat.

* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.
Powrót do góry Go down
Los
Huragan
Huragan
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Nie Sie 18, 2013 2:22 pm

Imię: Los
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Huragan
Wiek: Dorosły
Poprzednia ranga:
Historia Twojej postaci: Wykluł się z jajka dinozaura. Badum.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*; Owszem.

* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ihavealwaysbeenbad.tumblr.com
Jaskier
Dorosły pies
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Pon Sie 19, 2013 4:34 pm

Imię: Jaskier
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Poprzednie forum, była beta. A teraz, nie wiem czy mi ją nadacie po długiej przerwie :<
Wiek: Dorosły
Poprzednia ranga: Beta Śniegu
Historia Twojej postaci: Miano me wywodzi się z czasów średniowiecznej Grecji, w czasach gdy zaczęto już pisać księgi. Wymyślił je stary pisarz i myśliciel. Nikt nie znał jego imienia, był tajemniczy i skryty. I wciąż powtarzał o jakimś rycerzu. Który miał mieć miano Jaskier. Miał być ostatni z rodu. A co najważniejsze miał posiadać szlachetne serce.
Dla tego stary myśliciel wybrał się do jednego z najsławniejszych rodów i przekazał im historię Jaskier'a, Rycerza.
Oni uznali go za wariata, mimo to przekazywali tą historię w formie bajki z pokolenia na pokolenie.
Aż w końcu nastał koniec tego rodu. W tedy zrozumiałem że tym rycerzem ja mam być. Gdyż nie było innej możliwości. Byłem ostatni.
Co noc jako małe szczenie siadałem na swojej poduszce przy mamie, a gdy ona spała wtulałem się w nią i wymyślałem sobie przydomki. " Sir Jaskier Rycerz I ", " Sir Jaskier " . I jeszcze wiele innych.
Mama czytała mi księgi o sławnych psich rycerzach jak prosiłem. Nie wiem czy wiecie, ale oni byli nadzwyczaj odważni!
Też taki chciałem być, więc gdy podrosłem zostawiłem mojej mamie list
" Kochana mamo,
uciekłem by zostać rycerzem. By chronić, by psy były bezpieczne.
No bo przecież pamiętasz to opowiadanie które mi opowiadałaś? Ja nie sądzę że to baśń, bo baśnie są zmyślane.
Ale to prawda, w którą nie chciałaś uwierzyć. Ale ja wierze i zostanę rycerzem!

J Λ Ƨ K I Σ Я"


*

Przemierzałem przez wioski, przez osady i lasy. I myślałem, nie poskromią mnie żadne robaki, żadne psy.
I mknąłem dalej, jakby coś dodawało mi sił. Może to była wiara w to co chce zrobić? Może miłość mojej mamy dodawała mi skrzydeł? Nie wiem.
Ale nim się obejrzałem znalazłem się tutaj. W krainie psa...

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*;

Cóż, mój kraj był zimny jak lód. Pogoda również tam taka panowała, bezlitosna. Więc od dzieciństwa w śniegu jestem chowany. Więc kocham zimę, śnieg oraz wszystko co z tym związane.


* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.

_________________


Try to hear my voice. You can leave, now it's your choice, choice, choice, choice.
Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Maybe if I leave tonight, I won't come back. I said it before, I won't say it again.



Love is a game to you, it's not pretend. Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Can nobody hear me? Can nobody hear me?
Can you hear it, too? I've got a lot that's on my mind. I cannot breathe, cannot breathe.


YOU KISS, AND YOU KISS.YOU KISS, AND YOU KISS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybilla
Śnieżna Gwiazdeczka
Śnieżna Gwiazdeczka
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Czw Sie 29, 2013 7:55 pm

Imię: Sybilla.
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Szczenię.
Wiek: 4 miesiące.
Poprzednia ranga: -
Historia Twojej postaci: Zacznijmy może.. od początku. Tak by było najtrafniej, prawda?
Ciemne pomieszczenie. Klatki. Mnóstwo klatek. W powietrzu wisi odór odchodów, wymiocin, desperacji. Klatki nie są zbyt duże. Metr na metr - ot, blaszany klocek. Miejsce, w którym przebywamy z niechęcią, zmuszeni do tego sytuacją, bo z pewnością nigdy nie postąpi tam nasza stopa zupełnie dobrowolnie. Cisza. Panuje tam niesamowita cisza. Nikt nie śmie pisnąc, szczeknąc, zaskomlec - to niesie ze sobą okrutne konsekwencje. Pościerane i pokaleczone zęby nie mają już sił piłowac krat, które bezsilnie zerkają na swych pobratymców, nadając im tak okrutny los, same jednak nie będąc niczemu winne. Osiem psów - matki - tylko na tyle są potrzebne. Wszystkie są chartami. Mniejszymi, większymi. To whippety, to saluki, to afgany. Wszystkie dzielą swój los. Wszystkie należą do hodowli "Pęd łap".
Hodowla ta cieszy się na zewnątrz niesamowitą renomą. Ludzie z całej Europy przyjeżdżają do Irlandii, by zaopatrzyc się w charciego przedstawiciela rodziny biegaczy. Co rok wydawane tu są dziesiątki miotów. Szczenięta sprzedawane w "okazyjnych cenach", nie świadczących jednak niczym o prawdziwych warunkach. Ot, półtorej, dwa tysiące - szczenięta po championach, interchampionach, samych z wyższej półki. Tak głoszą dokumenty, tak głoszą fakty. Topowe charty regularnie są prowadzane na wystawy i wygrywają konkursy sportowe na najwyższych podiach. Szczenięta? Wzorowe. Uczone wszystkiego od początku z dużym skutkiem. Do nowych rodzin wysyłane jako "ideały". Oczywiście, jeśli rzeczywiście takimi są. Do sprzedaży są wysyłane tylko te szczenięta, które wykazały się inteligencją i, powiedzmy szczerze, naiwnością, każde zadanie wykonując dobrze, ucząc się pojętnie i nie wykazując żadnych dominujących zachowań. Co się działo z innymi? A, wyrzucone, porzucone, oddane, podrzucone. Bo i komu potrzebne? Urodzone z wadą - zabijane natychmiast. W końcu hodowla nie mogła stracic swego wysokiego statusu.
Co jednak z tymi suczkami? Otóż, w obieg i "do show-biznesowego świata", zostały puszczone suki i samce o mniej idealnych proporcjach, niż te w klatkach. Nie odbiegały jednak od wzorca, który pozwalał im na pozostawienie siebie na miejscu prawdziwych mistrzów. Rodowody po niemal najlepszych. Ponownie ustępują miejsca klatkowcom. Dlaczego tak jest?
Nikt nie wie, że "produktorkami" są samice chowu klatkowego. Po prostu - łączą tożsamości suk wystawianych i suk klatkowych, tworząc z nich dokumentalnie jedną samicę. Samica wystawowa nie była skalana złem porodu, które mogło nadwerężyc jej stan, przeszkadzając w wystawach i doskonałych notach. Szczenięta porodzone z uwięzionych suk przypisywane były wystawowym rodzicom. Zaś klatkowe?
Na korytarzu zapaliło się światło. Powietrze stężało tak, że można je było przecinac zębami. Idzie. Właściciel idzie. Co to oznaczało? Otóż to, że zaraz jedna z nich wykona swą przykrą powinnośc. Blaszane drzwi, wykonane z materiału godnego bunkra, otworzyły się z hukiem, uderzając o ścianę. Postawny, umięśniony mężczyzna z twarzą mordercy rozejrzał się. Skrzywił się na odór tu panujący, po czym rozpoczął filtrowanie stanu i ilości suk - czy któraś nie padła. Wszystkie były na miejscu. Każda sunia modliła się do swego psiego Boga, by to nie ją wybrano. Żadna nie mogła jednak nawiązac nawet do sprzeciwu. Zatrzymał się przy jednej z nich. Jej serce zamarło, podczas gdy inne wyglądały niespokojnie zza krat na nieszczęśnicę.
Ribbon, piaskowa, postawna samica była jedną z najlepiej trzymających się suk. Była wytrzymała, lecz wyjątkowo uległa, więc rzadko jej się dostawało za niesuboordynację, a co za tym szło, była w wyjątkowo dobrym stanie. Wyjątkowo nie wykazywała typowej dla charta saluki niezależności. Inne suczki były regularnie bite i torturowane wręcz, gdy tylko śmiały się sprzeciwic woli pana. Gdy były już na tyle "poużywane" i zjechane, że nie mogły wydac mocnego miotu, zostały zabijane. Ribbon tego uniknęła. To ją ratowało. To miała byc jej pierwsza taka "przygoda".
Klatka została otwarta ze szczękiem. Sunia posłusznie wyskoczyła ze swojej brudnej celi. Nie raz widziała, jak zabierano psice do tego metalowego potwora. Specjalny "przytrzymywacz" do zapładniania. Wiele było przy tym skomlenia, pisków, żywego żaru bólu, który wylewał się z ofiary. Została przypięta wbrew swej woli. Wprowadzono samca. Reproduktor o idealnych cechach, zupełnie jak jej, z rozkoszą zbliżył się do samicy w stanie cieczki. Nie mogła nic zrobic. Jedno pchnięcie uczuła jak rozerwanie jej psiej kobiecości. Cała bezsilnośc sprawiła, że czuła się jeszcze gorzej.
Trwało to dobry czas, jednak sprawa pozostała załatwiona. Reproduktor odprowadzony, suczka z powrotem w klatce. Obolała położyła się, czując w sobie obrzydzenie i zupełną bezradnośc. Co prawda, podczas ciąży jest ona traktowana dużo lepiej, ale co z tego? To tylko początek końca.
Czas ciąży był jednym z najlepszych w jej życiu, jednak niewiele lepszych od całego klatkowego dzielenia losu z innymi chartami. Dostawała tyle co więcej jedzenia, które było lepszej jakości. Poród trwał dwanaście godzin. Porodziła sześc maleńkich istotek, co ją niespodziewanie wykończyło. Przeżyła samą ciążę i wydanie pociech na świat, ale gdy zaczęło się ich wychowanie, opadała z sił coraz bardziej. Blisko siódmego tygodnia życia szczeniąt po prostu odeszła w wyczerpującym śnie.
Kim były maleńkie szczenięta? Było ich sześc, jak już zostało wspomniane. Jedna sunia i pięc psów. Kolejno - Sybilla, Budda, Anthony, Alex, Buster i Seven. Wszystkie wykazywały wesołe, niedominujące charaktery, szybko przyjmowały nową wiedzę, wdrażane w świat ludzi dzięki właścicielowi hodowli. Wszystkie? Tak jakby. Oprócz naszego rodzynka, Sybilli. Był to chyba najgorszy przypadek w całej hodowli. Przez cały okres dojrzewania była mocno niemrawa. Weterynarz miał poważne wątpliwości, czy sunka żyje, mimo że serduszko dzielnie biło w niewielką pierś. Niewiele się ruszała, niewiele jadła. Nie toczyła bojów o sutki matki, dostawała to, co zostało. Gdy urosła, nie była chętna do niczego. Nauka szła jej opornie, miała kilka wad postawy - jako mocno niedożywiona, nie rozwijała się do końca prawidłowo. Ponad to była wyjątkowo agresywna i nie pozwalała się nikomu podporządkowac. Dominacja. To trzeba było natychmiast z idealnych linii wyplenic. Została wyrzucona w wieku niespełna dwóch miesięcy na bruk. Właściciel miał nadzieję, czy raczej był pewien, że takie szczenię na ulicy sobie nie poradzi i szybko zginie, a on pozostanie z czystymi rękoma.
Teraz widzimy, w jak wielkim był błędzie. Szczenię doznało nowego życia, będąc zupełnie wolnym i nieograniczonym. Wędrowało przed siebie, wygrzebywało z koszy dostateczne posiłki dla tak małego ciałka - nie potrzebowało one wiele. Wkrótce znalazło się tutaj - w Krainie Psów. Tu zamierza dłużyc swój byt. W pełni wolności.


Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*; Rzecz oczywista. Śnieg jest czymś, co mnie utożsamia ze światem. Można rzec, rozumiemy się doskonale. Bo czy jest coś bardziej naturalnego, niż śnieg? Coś, co jest za każdym razem tak samo wyjątkowe, choc jest czymś, co każdy widzi każdego roku? Zjawia się niespodziewanie, przychodzi na paluszkach, najczęściej nocą, zostawia po sobie piękne ślady lub burzę i śmierc - w zależności, jak nieszczęśnik trafi. Prawda, że ekscytujące? Zupełnie jak spotkanie z taką osobą jak ja. Musi byc niezapomniane, a ja zauważona. Już ja się o to postaram. I choc jak śnieg mijasz mnie, bom dziwnie niema, zapamiętasz z pewnością.

* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://szczeknij.blogspot.com
Kazaila
Dorosły pies


Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Pon Paź 28, 2013 3:15 pm

[size=9][color=#d4d0d0]Imię: Imię normalne, może niezwykłe jak kto woli. Matka chciała Kaza, a ojciec Ila, wyszło Kazaila.
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Huragan
Wiek: Mało mi znany mój wiek... Urodziłam się po prostu w zimę, dnia cudownie ośnieżonego, 22 grudnia. Więc mam 4 lata. Może to dużo, może nie, ale ja nadal czuję się jak szczenię, ale już nim nie jestem...
Poprzednia ranga: Brak
Historia Twojej postaci: Gdy raz moja matka była pewna, że się urodzę, była dumna, że dnia tego co jest, 22 grudnia. Cudowna data. Było śnieżnie, ale niebezpiecznie, ponieważ w miejscu gdzie mieszkałam mieszkały wilki, które jak nadaży się okazja chciały zabić jednego z nas. Gdy zostałam urodzona, rodzice się spierali o imię i o mnie zapomnieli przez chwilę, właśnie wtedy przyszedł jeden z wilków, zabrał mnie. Wilki stwierdziły, że zostanę nie zabita i chciały po prostu abym pracowała. Mijały dni, miesiące, schudłam i wyglądałam przeraźająco, jak cherlak, aż w końcu coś się stało. Do klatki mej podbiegł wilk, mały i nie wyglądający groźnie, i taki był, byłam jedyną podwładną, wyciągnął mnie, nakarmił i wypuścił. Co z nim się działo później? Należał do mojej dawnej sfory. Ojciec żył, matka też dobrze mi było. Miałam ciotkę, i kuzynkę. Pewnego dnia wrzuciła mnie moja "kochana" kuzynka do dziury, a sfora poszła. Nie mogłam wyjść, aż w końcu wyszłam. Była jesień, błąkałam się, aż dnia pewnego spotkałam Sfore Śniegu, którego dnia? 22 grudnia. Tego dnia, chciałabym być jak najlepiej go obchodzić, do teraz staram się o tą postadę, raz ich zgubiłam i teraz znalazłam.

Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*;
Oczywiście, najbardziej w świecie. W śniegu się bawiłam, gdy był śnieg i zima urodziłam, najmocniej ją kocham.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://inqanimalis.blogspot.com
Niebieskooka
Dorosły pies
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Zapisy.   Pon Lis 18, 2013 1:03 am

Imię: Niebieskooka
Ranga (Do wyboru: Huragan, bądź szczenię): Huragan
Wiek: Młodzieniec
Poprzednia ranga: Dorosły pies
Historia Twojej postaci:

Historia Niebieskookiej sięga wiele lat wstecz jeśli uwzględniłoby się jej poprzednie wcielenia. Już raz była chartem perskim, jednak jej życie znacznie różniło się od życia Niebieskookiej. Tamto życie znane było pod imieniem Lyoko i przeżyło w Psiej Krainie bardzo wiele, będąc matką, babcią, żoną, członkiem Stada Ognistej Sfory, a potem Betą nieistniejącego już dziś Stada Nocnej Sfory, którego Alfa - Harry, był jej ukochanym. Co więcej była twórczynią znanej do dziś w Psiej Krainie Księgi Władzy!
To nie jedyne z poprzednich wcieleń Niebieskookiej. Jedno z jej żyć było nawet mężczyzną - czarnym labradorem o prostym imieniu Thomas - znaczącym członkiem Sfory Mroku, wpierw wiernym wielkiemu dobermanowi Cormercalowi, potem stał się wrogiem zarówno odwiecznego Alfy jak i boga Mrocznych - Tabu, która jego nieposłuszeństwo ukarała poważną chorobą. A przecież on tylko bronił członka swojego stada przed jego własnym stadem! Na szczęście Thomas mógł posmakować szczęścia u boku ukochanej Apologize, stając się ojcem, a potem pogodzonym ze wszystkimi członkiem Sfory Lasu.
Warto też wspomnieć o jej wcieleniu, które było śnieżnobiałą wilczycą! Dlaczego warto? Posłuchajcie więc JEJ historii.


Niebieskooka już dawno nie słyszała swojego imienia, a przecież kiedy była szczenięciem wypowiadało je tak wiele osób! Mama... Tata... Rodzeństwo... Wujaszek i ciotki, a nawet dziadek, który ledwo już w ogóle mówił! Niebieskooka urodziła się tutaj - w Psiej Krainie. Otoczona była liczną rodziną pełnokrwistych chartów perskich. Za tych czasów mała saluki całymi dniami słyszała swoje imię. Liczna rodzina wołała Niebieskooką z uśmiechem na pyskach, a w tym zwykłym imieniu kryło się tyle pozytywnych znaczeń! To kochana mama ochrzciła Niebieskooką. Powiedziała wtedy
"niebieski oznacza „przynależny do nieba”
oby nasz aniołek uśmiechał się za każdym razem gdy uniesie ślepia ku niebu"
.
Niestety Niebieskooka była wtedy za mała, aby móc dzisiaj wspominać te słowa. Jednakże inni też nigdy nie interpretowali imienia suczki w ten pokrętny "mamowy" sposób. Niebieskooka była dla nich po prostu przedmiotem dumy rodziny pełnokrwistych chartów perskich. Błękitna krew. Stuprocentowa saluki. Niebieskooka.
Ah, przecież ona nawet nie ma niebieskich oczu!
Wtedy to nie miało znaczenia. Wtedy wszystko było na swoim miejscu, każde wspomnienie z tamtych czasów wydaje się być takie szczęśliwe, takie pełne życia, takie cudowne i... Oh, jak wiele by dała, aby móc cofnąć się w czasie.
Albowiem jak to w sielankowych historiach bywa pewnego dnia wszystko to się skończyło. Całe szczęście, cała radość wyparowała w przeciągu jednej feralnej nocy.
Tego dnia Niebieskooka nie była już małym, potykającym się szczenięciem, jednak w sercu nadal pozostawała tylko niewinnym dzieckiem. Właśnie bawiła się z trzema braćmi na wzgórzu, które oddalone było od ich rodzinnego domu na tyle wystarczająco, aby żadne z nich nie zdawało sobie sprawy z piekła jakie się tam rozpętało, podczas gdy oni biegali bez celu i śmiali się w niebo głosy.
Zapadał zmierzch, a więc cała czwórka psów skierowała się wolnym krokiem do domu. Już z daleka dało się zobaczyć buchający ogień, który na tle ciemnej nocy wydawał się być jeszcze bardziej groźniejszy i potwornie straszny.
Brązowe ślepia Niebieskookiej patrzyły na ten obraz z niedowierzaniem, a nogi odmawiały posłuszeństwa. Nagle jednak wystrzeliła przed siebie, nie zastanawiając się co tak naprawdę się stało. Gnała ku resztek swojego domu z ogromną szybkością nawet jak na charta.
- Zaczekaj! - to był głos jednego z jej braci. Aiden krzyczał za nią co chwilę, ale ona nie zamierzała się zatrzymywać. Usłyszała jak drugi z braci klnie, a potem wszyscy trzej również ruszyli w kierunku niszczycielskiego ognia.
Gdy wszyscy czworo dotarli na miejsce ujrzeli scenę dużo potworniejszą niż obraz jaki widzieli z daleka. Ogień nie przeszkadzał im tak bardzo w przeczesaniu okolicy. To nie ogień był tutaj głównym złem. Co prawda niszczył właśnie drogi dla ich serca dobytek, ale ci, którzy byli dla nich najważniejsi nie leżeli teraz martwi z powodu żywiołu. Ich ciała były rozerwane, rozszarpane przez pazury i kły. Na widok szkarłatu wszechobecnej krwi Niebieskooka zakołysała się i zwymiotowała. Widziała wujka i ciotki... starego dziadka, który jeszcze tego ranka obiecywał, że opowie jej wieczorem kolejną pouczającą historię z jego życia... i młodszych braci i siostry z ostatniego miotu - byli jeszcze tacy mali!
Mama? Tata? Musi ich odnaleźć! Niebieskooka mijała kolejne ciała, nie zdając sobie sprawy z tego, że niebezpieczeństwo jeszcze nie minęło.
Dopiero nieznane jej dotąd powarkiwanie wybudziło ją z transu. Nagle zaczęła słyszeć swoich braci, którzy w przeciwieństwie do niej cały ten czas wypowiadali jakieś zdania, które nie docierały do jej uszu.
- Aiden, zabierz ją stąd - powiedział Terry.
- Nie zostawię tu was! - protestował Aiden.
- To jest rozkaz.
Terry nie musiał tego tłumaczyć. Niebieskooka sama dopisała sobie w głowie sens tego zdania. Terry był najstarszy z nich, a skoro tata już nie... Aiden powinien słuchać starszego brata.
Z resztą Terry nie mógł kontynuować tej wypowiedzi, bowiem to wtedy nieznane powarkiwanie przerodziło się w jedno głośne warknięcie, które towarzyszyło szaremu wilkowi podczas skoku na Terry'ego. Kiedy tylko Elijah skoczył z pazurami na napastnika i zrzucił wilka z brata, ten mógł wykrzyczeć to jedno zdanie, które do dziś Niebieskooka słyszy w swojej głowie.
- Teraz Aiden! Bierz Niebieską i uciekajcie!
I uciekli. Uciekli zostawiając Elijah'e i Terry'ego w piekle, które do niedawna było ich domem.
Od tamtej nocy Niebieskooka brzydziła się wilkami. Każdy napotkany przez nich wilk wydawał się być wrogiem, nawet gdy w rzeczywistości był przyjacielem.
Towarzystwo dbającego o nią w każdej sytuacji Aidena oraz nienawiść do wilków trzymała ją na prostych nogach. Jednak tracąc pewnego dnia jedno, straciła też drugie. Aiden długi czas narzekał na swój stan fizyczny. Żaden medyk, żadne lekarstwo mu nie pomogło. I straciła go. Jedynego przyjaciela. Jedyną podporę. Przez jakąś głupią chorobę, której nazwy nawet nikt wtedy jeszcze nie znał! Nagle to nie tylko wilki niszczyły jej świat. To cały świat był przeciwko niej.
Niebieskooka. Przecież nawet nie mam niebieskich oczu!
A może mam...
Jak w tym powiedzeniu "to feel blue"... Być smutnym...
Niebieskooka zagubiła się we własnych uczuciach. Szczęście, miłość, nienawiść, smutek, tęsknota, dobra i przyjazna, a może zła i niewybaczająca.
Dotąd jej rodzina żyła samotnie, z dala od znanych w Psiej Krainie stad. Byli samotnikami, a jednocześnie nikt nie czuł się samotny. Jednak dziś... Jak pojedynczy chart perski bez rodziny i przyjaciół może nie czuć się samotnym? Dowiedziawszy się więcej o dwoistości natury psów zwanych Śnieżnymi postanowiła stać się jedną z nich. Historia Niebieskookiej nie kończy się w tym miejscu. Czy Sfora Śniegu przyjmie ją w swoje progi? Czy chociaż dotąd nie zachwycała ją zima stanie się pewnego dnia prawdziwym Śnieżnym? Czyżby wiara i składanie pokłonów Pegazowi mogły odwrócić jej uwagę od wspomnień, od nienawiści do wilków i do samej siebie?
No cóż... Ciąg dalszy nastąpi.


Musisz wiedzieć, że psy ze sfory śniegu uwielbiają zimę i wszystko co jest z nią związane. Dlatego mam do ciebie pytanie, drogi przybyszu;
Czy ty — tak samo jak my — uwielbiasz zimę?*;
Wiem, że skoro pragnę do Was dołączyć powinno to być oczywiste, ale... Zdecydowanie dostrzegam piękno zimy jako pory roku, ale równie dużo piękna widzę w wiośnie. Jednakże! Zima to coś więcej niż tylko pora roku. Założę się, że Pegaz również nie uwielbiał zimy, kiedy wywołany tajemniczym głosem z legowiska musiał przedzierać się przez grad, który ranił boleśnie jego poprzednie ciało. A jednak wygrał z naturą i stał się jej przyjacielem. To tak idzie legenda o Pegazie, mam rację? Przepraszam... Historia oczywiście! Wierzę, że i ja stanę się przyjaciółką zimy, kiedy nauczę się być Śnieżną. Jednakże już dziś mogę odpowiedzieć na pytanie twierdząco. Uwielbiam zimę. Uwielbiam ją za jej dwoistość. Za delikatność białego puchu i za siłę potężnego gradu. Za chłód i za ciepło, które rozpala w naszych sercach. Za biel śniegu i za czerń długich zimowych nocy. Tak. Tak samo jak Wy - ja też uwielbiam zimę.

* Odpowiadasz jako swoja postać, a nie użytkownik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zapisy.   

Powrót do góry Go down
 

Zapisy.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Zapisy
» Zapisy
» Impreza u Starka - zapisy
» ~Zapisy [4/5]~
» Zapisy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Na początek :: Zapisy :: Sfora Śniegu-