IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | .
 

 Głusza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Fenrir Greyback
Dym
Dym
avatar


PisanieTemat: Głusza   Pon Lip 22, 2013 3:27 pm

Są tutaj trzy czynne wulkany, kiedy wybuchną trzy naraz, cały teren zostaje pokryty lawą na dwa tygodnie, gdy wybuchną dwa, jeden kawałek terenu będzie dostępny dla psowatych, może on pomieścić 4 psowatych naraz. Gdy wejdzie więcej, dotknie ich lawa i życie ich spadnie o 20 pkt. Jednakże gdy wybuchnie jeden, zalewa tylko małą część ziemi, dając niesamowity pokaz siły żywiołu. Erupcje mogą się tutaj pojawiać raz w tygodniu bądź rzadziej. Kiedy już wulkan wybuchnie pozbywa się lawy i jego regeneracja trwa tydzień. Zwierzyna jaka się tutaj pojawia to dziwaczne stworzenia o pancerzach twardych jak skała, tylko moc specjalna może im zerwać skorupę. Ich głowy podobne są do pancerników, aczkolwiek kły mają drapieżnika. Wzrostem sięgają brzucha wysokiego psa. Nie są agresywne, ale gdy ktoś je zaczepi mogą boleśnie ugryźć, zabierając psu 10 pkt hp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolverine
Zjadacz Grzechów
Zjadacz Grzechów
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 10:13 am

Zamajaczył na horyzoncie? jeśli tutaj takowy oczywiście był. Masywna postura osmolonego szatana rypnęła miękko na glebę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 10:20 am

Biało czarna sunia o barwnych ślepiach, przybyła na nieznane jej tereny. Nigdy w życiu wulkanów nie widziała, więc z podziwem obserwowała trzy wzniesienia w okolicach głuszy. Ogon lekko chybotał się na boki. Skupiła wzrok na krajobrazie i za szybko nie wyróżniła z otoczenia czarnej sylwetki masywnego basiora. Przystanęła, gdy dostrzegła jakieś dziwne pancerne stworzenie w pobliżu. Nie była głodna, a stwór na smacznego nie wyglądał, wiec zostawiła go w spokoju. Ruszyła dalej i nareszcie zobaczyła obecnego tutaj samca. Patrzyła na jego lico, acz starała skupić wzrok na jego oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolverine
Zjadacz Grzechów
Zjadacz Grzechów
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 10:27 am

Jej słowa, jej libretto płynnie dotarło ku małżowinom usznym kirowego samca? ale zaraz, zaraz, ona nic nie powiedziała? on miał jakieś urojenia chyba, za długo przebywał w samotności czy jak? bądź w obecności swej bestii, kruka imieniem Kayla ozwanego. Skinął Jessie łbem dość słabo, ażeby za moment dodać krótko, ochryple powitanie Sfory.
- Ultio.
Mogłoby się zdawać, że konwersacja, że konwersacja z jego strony, skończy się tylko i wyłącznie na jednym, lichym słówku, powiedzcie Mi, że się mylę?
- Wolverine. A Ty?
Lodowata tonacja, zziębnięty tembr trzasnął jak piorun ku leśnej. Wilk zmarszczył czoło obserwując ją z góry na dół, ostatecznie zatrzymując się na błękicie gałek.
Nie, nie, nie; on się nie uśmiechał. Wyraz pyska pozostawał niezmiennym, niezmiennie kamiennym, twardym, co się działo w głębi duszy? jeno czart wie, jeno on.
Chciała dostrzec jego ślepia? zlewały się z szatą, były czarne jak smoła, bez smaku.
Nie planował pozostania tutaj na dłużej, i chodzi o to miejsce, głuszę, bo w Krainie, bo w Krainie postanowił zostać na stałe, mieć jedynie nadzieję, iż to wypali. Tyle razy odchodził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 10:35 am

Samiec skinął łbem, ale gdzie te jego oczy. Słońce raz błysnęło tak, że dostrzegła błyszczące gałki. Patrzył się nań. Nawiązała kontakt wzrokowy, więc na pysk wpełzł uśmiech. Był on miły dla oka. Delikatny i subtelny. Zgrał się z gracją i wyglądem borderowatej.
Ultio? Tego to jeszcze nie słyszała. Pewnie jest z kultury, która ma własne powitanie. Podobno an świecie jest wiele rodzai.
- Witam.
Krótkie i zwyczajne powitanie. Standardowe. Z każdego pyska takowe mogło paść. Sunia unikalna nie była pod względem słownego powitania. Oryginalność ważna jest, ale tylko ta naturalna, a nie wymuszona.
- Mów mi Jessica, ale w skrócie Jess. Jak tam wolisz.
Jej głos był łagodny. Ton jakże przyjazny, bez cienia agresji czy złości. Cichy. Dla niektórych mógł być ukojeniem dla słuchu. Zależy z kim się miało do czynienia.
Suczka zrobiła drobne kroczki w przód, tylnymi kończynami i delikatnie usadziła zad na ziemi. Puszysty ogon zafalował lekko w powietrzu, po czym powędrował ku biodrom, by móc usadowić się przy ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolverine
Zjadacz Grzechów
Zjadacz Grzechów
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 10:45 am

Kłapnął zmęczonym pyskiem ociężale, powieki z wolna opadały na mieniące się czernią ślepia? cóż, w zasadzie były mętne, martwe, i czarne, senność i jego dopadała, i jego dopadała, a zdawałoby się, że on nie śpi nigdy, zawsze czuwa, i jest czujny.
- Z jakiego miejsca na świecie przyłazisz?
Odpowiedział, a raczej zapytał, o, o, o, jakby hmmm, jakby to tutaj ująć; jakby to ująć; rzekł po swojemu po prostu, powiedzieć, powiedzmy zagadkowo, dziwacznie, jak nikt inny, był odmieńcem, a może jednak nie?
Przeciągnął się, czyniąc na swych kręgach, dość solidny koci grzbiet, oczywiście samiec nie był garbaty, niski, głupi lub w żaden inny sposób zdeformowany, posiadał naprawdę wredny pysk, i piękne zęby, wystające poza szczękę [ranga: zjadacz grzechów] i dorodne skrzydliska [znów ranga].
- Twe miano, jest ciekawe, powiedziałbym ładne.
Ponura paszcza i nic więcej, chociaż i pazur pokaże, jak co do czego przyjść miało będzie; nie był niedojdą.
Przeszłość? pozbycie się jej; niestety Szaleńcu też groziło przeżarcie umysłu, przez wspomnienia, coś co uciekło, czmychnęło, i nie wróci, i nie wróci już przenigdy, gdyby nie fakt, że posiada charakterek, załamałby się, jak najgorsza niedołęga na świecie, jak dobra istota, na szczęście był zły? chyba tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 11:02 am

Dostrzegła jego zmęczenie. nie trudno dostrzec zaspane ślepia i ogólnie ten smętny wyraz pyska. Ziewał. To też jest sygnał, ale nie zawsze. bywa, że wynika to ze zwykłego znudzenia.
- Widzę, że jesteś śpiący. Mogę odejść, byś mógł się zdrzemnąć.
Zaproponowała, patrząc na czarne lico bystrymi oczętami. Natrętna to ona nie była. Skoro przeszkadza to odejdzie. Natręctwem można zdobyć wrogów. Ona takowych nie szuka. Lepiej mieć przyjaciół lub znajomych w okolicy, bo można znaleźć wsparcie, a nie śmierć.
- Urodziłam się w mieście. Tam trochę życia spędziłam, ale teraz jestem wolna od wszelkich smyczy. Niczym ptak rozpostarłam skrzydła i wyleciałam z metalowej klatki.
Można było uznać to za dziwne, że robiła takie porównania. Jednak taka już ona była. Czasami rzucała cytatami. Wolała być uznawana za cichą, skrytą i inteligentną sunię z którą można pogadać poważnie.
- Dziękuję. Takowego komplementu jeszcze nie dosłyszałam.
Jej uśmiech zanikł trochę, ale na powrót zagościł na licu barwnej. Dobroduszna spostrzegła wcześniej skrzydła i ogólnie ten nietypowy wygląd wilka, jednak wolała nie drążyć tematu. Mógł być on nieprzyjemny dla Wolverina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolverine
Zjadacz Grzechów
Zjadacz Grzechów
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 11:08 am

Zastrzygł uchem mocno, wsłuchując się w paplaninę, a raczej jej słowa, szkoda, że humor nie dopisywał, nie miał ochoty już znęcać się nad kimkolwiek; miał czegoś szukać?
Musi znaleźć szczenię, które dusze zmarłych jest w stanie zobaczyć, winien też odnaleźć Nemezis, ukojenie. Katharsis. Przepowiednia, realna? rzeczywista? prawdziwa? zobaczymy.
Głód rósł, rósł napierając na żołądek samczy; niestety, taki miał urok, iż jedzenie stawało mu hakiem, kołkiem w karku; dzięki temu chudnął, chudnął, stawał się cieniem własnego ja, a może jednak nie?
Może to wszystko było jednym wielkim fałszem? urojeniem w głowie gdzieś tam? bo przecież to możliwe, możliwe jak najbardziej było. Pech jednak chciał tak, aby przekleństwo dopadło właśnie jego.
- Jaki jest sens życia?
Był w stanie dostrzec jedynie grzech, grzech nic więcej. Żałosne prawda? ale jakie konkretne, jakie faktyczne. Żal spoglądać na kogoś takiego jak Logan. Wymyśliłby coś, ale co? wzruszył barkami, nic więcej.
- Rozumiem, że byłaś ludzką przytulanką, tak?
Ostatnio jakby złagodniał, chyba, że taką postawę pokazywał jedynie owej samicy? jedynie nowo poznanej borowej damie? kto go tam wie, kto go wie. Chęci na cokolwiek były słabe, nie miał motywacji do czegokolwiek. Zmierzył ją srogo gałą, po czym westchnął pusto, zmieniając pozycję położył się na lewy bok swego ciała, nadal lustrując borderkę z wejrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 11:24 am

W milczeniu obserwowała go, gdy panowała cisza. Lepiej przyjrzała się samcowi. Chudy, wynędzniały. Ciemne ślepia jakby bez chęci życia. Blask wygasał. Sierść nie wyglądała normalnie. Bez połysku, matowa. Jessica nie znała przeszłości czarnego, ale czuła, że nie była ona najlepsza. Jego stan fizyczny i chyba psychiczny mówił sam za siebie.
Postawiła uszy, gdy ten zarzucił pytaniem, który odbiegał od standardowej rozmowy typu "Jam się zwiesz?", "Skąd jesteś?", "Masz tu rodzinę, przyjaciół, wrogów?" Ale to lepiej. Jess brakło rozmów o życiu. Tematy poważne, gdzie można myśleć i myśleć. Snuć wiele teorii. Gdzie wątek nie kończy się nigdy, bo zawsze jest "ale" do przedyskutowania.
- Sens życia... To zależy. Jednak liczy się dalsze życie. Nie robić tego dla rodziny, przyjaciół, ukochanej... Tylko dla siebie. Warto ustalać sobie cele i dążyć do nich za wszelką cenę, bo wtedy zawsze jest sens. Coś co nieosiągalne daje nam możliwość dotrwania do ostatnich dni. Trzeba tylko umieć być zdeterminowanym.
Trochę się nagadała. Czy sensownie to sama nie wiedziała. Bardziej zboczyła w temat "Dla kogo mam żyć i po co?".
- Tak. Ludzka zabawka, służący. Zwykła rzecz.
To na całe szczęście minęło. Już nie była w niewoli. Szyja wyswobodziła się z wszelkich obroży, czy też szelek, które uwierały na klatce piersiowej. Żadna smycz nie blokuje możliwości pójścia tam, gdzie się chce. Teraz tylko wolność.
Nie zmieniła swej pozycji. Tkwiła niczym posąg, siedząc na rozgrzanej ziemi. Czasami jedynie łbem ruszyła, czy też uszami. Wzrok utkwiony był na ledwo dostrzegalnych gałach basiora. Jego spojrzenie potrafiło wywołać lęk, strach, dreszcz. Na Jess szczególnie nie działało. Prędzej dopadał ją smutek. Smutek wywołany nędznością rozmówcy. Dobre serce ma, więc potrafiła łkać z cudzego nieszczęścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wolverine
Zjadacz Grzechów
Zjadacz Grzechów
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 11:27 am

Kiwnął jedynie na wznak, iż rozumie każde słowo swej rozmówczyni, po tym wszystkim nagle zamilkł, widząc, że żadna potwora nie rwie się do bełkotania. Wyobraźnia? omamy?
Ślipia, Ślipia, Trzeszcze całkowicie zamknęły się, skrywając za mglistą kotarą czerni. Sapnął niesłyszalnie, i oczywiście wstał, wstał.
Winien tak zrobić od razu, kultura, miejsce na kulturę winno być zawsze. Sfora, wierzyła szczerze w to, dobry wybór, dokonał dobrego wyboru, czy się mylił?
Raczej nie, raczej nie, aż serce, całkiem pochłonięte przez nicość poruszyło się kiepsko, kiepsko ale jednak. Skubnął sierść zębiskami raz po raz, i tyle.
- A teraz odejdę, i z boku dalej stanę, czas na Mnie. Bywaj
Chciał jedynie w jakiś tam sposób pielęgnację odbyć, jednak nie wyszło, nie wyszło i tyle. Wyciągnął kończyny przed siebie, nozdrza zanurzył w sierści, hmm. Skierował się w stronę nieznaną. Wyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 11:36 am

Milczała. Z jej pyska nie ulatywał żaden dźwięk, żadne słowo, nic. To tak jakby nagle straciła możność porozumiewania się. Jednak było to spowodowane ciszą od czarnego basiora. Czekała. Wzrokiem wodziła za nim, chociaż lepiej można to określić obserwacją ruchów, czynności które wykonywał.
Czyścił się, pielęgnował. Sunia chciała mu pomóc, bo dostrzegła w jaki sposób to robi. Coś chyba nie wychodziło. Jednak siedziała tam gdzie powinna. Nie zaingerowała.Nie poprosił jej, więc nie będzie wciskać nosa tam, gdzie nie trzeba.
- Żegnaj Wolverinie.
Wyrzekła obserwując, jak ten odchodzi. Oddychała cicho. Czuła lekkie kłucie, jakby lekki ból w sercu. Stan czarnego basiora trochę ją przygnębił. Chciała mu pomóc i na pewno spróbuje jakoś poradzić. Tymczasem sama uniosła zad, by móc ruszyć w dalszą podróż.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 2:56 pm

Pojawił się. Na tych terenach też dawno nie był. Wszystko, co było regularne, stało się nieregularne. Jest zmuszony to wyrównać? Jak będzie lepiej?
Siadł na jednej z nagrzanych skał i wlepił wzrok w przestrzeń.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 3:08 pm

A więc przybyła i ona, tradycyjnie ciągnąc za sobą śnieżnobiały ogon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 3:16 pm

Odwrócił się, mimochodem przemknął wzrokiem po waderze. Z powrotem obrócił łeb by się wpatrywać w rozgrzane ziemie. Zaraz, zaraz... łepetyna znowu obrócona energiczniej, czyżby to Bezsenność? Matka, mama, mamusia? Jego rodzicielka, teraz, tu. To niemożliwe. Ale nie wierzył w zwidy, więc to zapewne było prawdą.
Podniósł się i poczynił ku niej parę lekko nieśmiałych kroków. Łeb wysoko, ogon na poziomie. Musi się upewnić. Tylko jak? A może tak?
- Lida?
Jak za młodu ją wołał, po imieniu. Może to nie na miejscu, bo już był dorosły, ale musiał się dowiedzieć. Oczy. Sierść. Wszystko to samo. To po niej ma kanarkowe tęczówki. Chciał ruszyć z kopyta, powstrzymało go opanowanie i samozaparcie.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 3:25 pm

Głos pozwolił Bezsennej wyrwać się z zamyślenia. Jednak nie był to tylko zwyczajny głos. Głos jej syna. Głos, w którym zawierało się jej imię.
Powoli przestąpiła z łapy na łapę, przenosząc nieznaczny ciężar wychudzonego ciała na drugą kończynę. Wzrok jadowicie żółtych tęczówek łapczywie omiatał posturę i lico syna. Kąciki pyska wygięły się w grymasie uśmiechu.
- Zepar. - szepnęła melodyjnie, jakby nie będąc w stanie wymusić z siebie donośniejszych słów.
Przybliżyła się. Równie niepewnie i nieśmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 3:30 pm

Lida, Lida, Lida... a więc to ona. Jakby lata ją nie widział. Chciał ją zalać emocjami, chciał jakość wypaść, coś zrobić, przywitać się, pokazać, jak tęsknił, ale to utknęło. Zatrzymało się w kościach. Stał w bezruchu wpatrując się w jej oczy. Rozpozna syna w zniekształconej bestii? Wygląd mógł odstraszać, ale czy charakter...? Enty, bardziej śmiały krok, za nim kolejny, i kolejny, aż znalazł się naprzeciw niej, matki. Przełknął cicho ślinę. Zachowywał się jak dziecko. Głupi szczeniak! Musi się wciąż w garść. Naprężył mięśnie na piersi, wychylając ją tym samym do przodu, przybierając postawę pewną siebie. Zaraz zburzył ją, kiedy przełożył łeb przez jej kark i tak trwał. Zamknął oczy.
- Amos mamo.
Nie była to fala emocji, ale głos miał skruszony, przejęty, tęskny.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 3:42 pm

Kąciki pyska wyginały się coraz bardziej, w miarę jak radość ogarniała umysł Kanonady. Rozlewała się ona niczym fala przyjemności po całym zdrętwiałym ciele. Starzejącym się ciele.
- Amos, synu. - szept rozwinął się do dźwięcznej wypowiedzi, zaś wadera nieznacznie ugięła łapy, ot. Z przyzwyczajenia. - Słyszałam, że wiele osiągnąłeś pod moją nieobecność.
Jeszcze wczoraj lub przedwczoraj Desidero opowiadał o nim. Nie sądziła, iż dane jej będzie zobaczyć go tak szybko. Tak prędko ujrzeć to dawno widziane ciało. Owszem, zmienił się. Jednak nadal był jej synem. I to nie uległo zmianom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 3:50 pm

Gdyby tu był jeszcze ojciec... przypominał mu się on, kiedy nawiedził jego jeszcze odwiedzane przez rodzinę ziemie, dzisiaj jakoś puste. Podniósł wejrzenie, wspominając dawne dni życia. Gdzie ich szukał? W gwiazdach? Gwiazd nie było, i nie było mu dane marzyć. Widział to jak przez mgłę w skrawkach czerwonych ziem, które ich otaczały.
Wilcza krew w nim pulsowała. Posiadał i cechy wilka zewnętrznie. Był wyższy. Jego stop był wyrazistszy. A sierść dłuższa. Tylko matka ujrzy w nim jego prawdziwą naturę. Tylko matka pokocha takie coś. Tylko...?
Siadł naprzeciw niej, uprzednio odwijając kark. Spojrzał wprost w onej oczy. Bezsenna...
- Owszem. Byłem władcą ognistych ziem. Długi, długi czas. Aż podjąłem decyzję, aby zastąpił mnie ktoś młodszy. Proponowałem stanowisko synowi, jednakże zrezygnował.
Miał do niego żal, który dusił. Chciał go zdławić. Lecz to było zbyt trudne. Przełknął plwocinę goryczy. Nie czas na negatywne emocje, kiedy przed nim siedzi radość.
- A jak u Ciebie, mamo?
Nie wspomni o rodzinie. Że ją założył. Że ją... stracił? To niemożliwe. Nie mógł dopuszczać tej myśli. Kiedy Lida zapyta, wtedy odpowie. Kultura.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 4:04 pm

Dawno widzieli się w komplecie. Zbyt dawno. Choć nie tak dawno, jak ona widziała swego ojca. Jak dawno widziała swoją matkę... czy widziała ją chociaż trzy razy w życiu? Nie była pewna. To zbyt odległe wspomnienia. To było zbyt dawno. Zakopała to w sobie. Ukryła. Nie ma rodziców. Jedynym obrazem jaki został w jej pamięci... była śmierć Jupitera. To rysa w psychice, której nie dało się w żaden sposób wypełnić. Była zaledwie szczenięciem, skazanym na taki widok.
Ona też jednak nie była czystym wilkiem. Miała w sobie cechy charta perskiego. Dłuższe łapy, szyję, ogon... Lecz czy ona go pokocha? Co to za pytanie? Nie było wątpliwości. Choćby w jego piersi ziała dziura na wylot, spomiędzy żeber lała się posoka, a kły i pazury miały na sobie krew niezliczonej ilości ofiar... nie potrafiłaby. Nie potrafiłaby przestać kochać.
- Chyba mamy to w genach... - zaśmiała się cicho. Ten sam obraz. Zawsze. - Ja, Ty, ojciec... wszyscy mamy ten dar do rezygnowania w szczytowym momencie.
Czy go zapyta? Nie. Jeśli zechce, opowie jej sam. Nie miała prawa, by przymuszać go do mówienia.
- Wszystko w porządku. Widziałam się wczoraj z twoim ojcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 4:14 pm

Mogłoby się to zmienić, lecz nie ma co marzyć, wszystko będzie ostrą, szarą rzeczywistością, gdzie szczęście to tylko wybryk natury, który zdarzy się w takim momencie w jakim chce. Pragmatyczne, realistyczne myślenie. To przeważało w jego charakterze. Dawny bunt odpłynął. Odpłynął wtedy, kiedy zasiadł na tronie. Kiedy zszedł, stał się samotniczy, lekko aspołeczny, wycofany. Jest w tym coś dobrego? Takim zachowaniem tylko odpycha bliskich, zraża ich do siebie, aż go porzucą.
Potrzepał łepetyną, by odgonić myśli.
- Zapewne, bo mój syn również był we władzy, był betą.
Czy teraz kolej na córkę? Może i ona wejdzie na chwilę na tron?
- Moja partnerka wciąż piastuje stanowisko alfy. I obawiam się, że już nie ma dla mnie czasu, choć to może i moja wina...
Przeniósł zmartwione spojrzenie w dal, by Lida go nie oglądała. Trzeba zmienić temat. Ojciec.
- Co u niego? Gdzie byłaś?
Gdzieś się podziewała matko, wciąż o Tobie myślałem. dlaczego odeszłaś? Myśli niewypowiedziane.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 4:28 pm

Co z tego, skoro przynajmniej był sobą? Nie zakładał maski, nie szukał innej osobowości, za którą mógłby się ukryć.
Zaśmiała się znów. Z jakiegoś powodu wydawało się jej to śmieszne. Choć też... w sumie sprawiedliwe, iż każdy ma swoje pięć minut. Może spróbować władzy, tak pożądanej przez wszystkich. Każdy ma prawo się przekonać jakim przekleństwem jest prawo do panowania nad innymi personami.
- Wszystko da się naprawić. - czyż nadzieja nie była najważniejsza? Czy on w ogóle przyszedłby na świat, gdyby nie nadzieja, którą posiadała, gdy na jego ojca padła klątwa i o niej zapomniał? - Spróbuj się z nią zobaczyć. Za wszelką cenę.
Ona jednak nadal uparcie wierciła go wzrokiem, chcąc pochłonąć go jak najwięcej. Zapamiętać. Mieć obraz zawsze przy sobie.
- Chyba śpi w naszym legowisku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 4:56 pm

Słowa matki napędziły go do działania, były wielką otuchą i podporą. Zapewne zrobi to. Obieca jej.
- Obiecuję.
Musiał ją słownie poinformować, by i sam siebie utwierdzić w tej obietnicy. Gdy teraz pójdzie, czy spotka ją jeszcze? Musiał iść, szukać Ishyrii, musiał też zostać, zostać przy matce. Niczym rozdarta sosna.
- Zobaczymy się jeszcze, jeśli teraz pójdę odszukać Ishyrię?
Iskry w oczach. Pełen nadziei.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 5:02 pm

Fakt, iż może być dla kogoś podporą, był niesamowicie motywujący. Tak, jak jej udało się napędzić syna, tak ona również nabierała wiary w siebie. Cieszyła ją obietnica. Tak samo jak przedwczorajszy widok ukochanego.
- Idź już. Mnie możesz zobaczyć zawsze. - przybliżyła się, by trącić mokrym nosem Ognistego - Ja zaczekam.
Zachęcała go, tylko dlatego, iż nie chciała mu tego mówić, ale jeśli nie pójdzie... może stracić swą szansę. A możliwości zobaczenia się z Zawziętą nie. Decyzja była oczywista.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 5:03 pm

Polizał matkę po skroni, po czym odszedł, uprzednio się zeń żegnając słownie.
- Avis.
I go nie było.
Powrót do góry Go down
Bezsenność
Kanonada
Kanonada
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Głusza   Wto Lip 30, 2013 6:22 pm

Więc wybyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Głusza   

Powrót do góry Go down
 

Głusza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Obce terytoria :: Wulkaniczne Ziemie :: Rozżarzona Głusza-