IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | .
 

 Kwieciste Hale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Rinnie
Temperament
Temperament


Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 10, 2013 7:31 am

A więc jak zwykle znaleźliśmy innego winowajcę, który niestety nie mógł się bronić tak gorąco jak Patch przed tym, o cym opowiadal. Czas dyktował twarde i niepodwżaone dotąd warunki, ale także... był potężniejszy od wszystkich tutaj zebranych. Tak, czas to na pewno nie jest tego rodzaju kumplem Rinnelis, którego, kiedy by spotkała po latach, uściskała i powiedziała, jak to dawno go nie widziała... Pewnie dlatego, że byłaby wtedy martwa. Choć prawdę mówiąc i teraz nie czuła się zbyt dobrze. Mdliło ją kręciło jej się w głowie, no i okropnie bolał ją grzbiet... ale nie płakała. O dziwo. Jednak nie była taką beksą, jaką być powinna być po wsyzstkich przedstawieniach, które urządziła nasza mała, egoistyczna, odpora na innych osóbka. Ale krztusiła się tym wszystkim, to ją tak niewiarygodnie bolało... Ale nie krzyczała już, bo nie wiedziała, czy da radę znowu wyrwa z siebie jakiś dźwięk. Tylko uniosła swoje ślepia - w momencie, kiedy Cipriano zaatakował leśną. Przez myśl przeszło jej nawet to, że jej nie ma kto pomóc, była nawet gotowa rzucić się w ich stronę, by z krzykiem im przerwać... Chociaż, jak już pisałam, wrzasku raczej nie będzie, Rinnie rzuciła się z ziemi i pobiegła w ich stronę, zamiast kończąc bieg sukcesem przewracając się i koziołkując kilka ostatnich metrów ku nim... Kiedy Rinnie zbombardowała ich spojrzeniem, krzywiąc się z bólu, na jej główce były już małe wypustki, początek kośćca, który miał jakże przełomowo wywrócić jej życie do góry nogami.
- Patch - zaczęła twardo, udając, że wcale a wcale nie ma zamiaru wziąć łapek za pas, a uprzednio pozdrowić ich środkowym palcem, ale... To przecież nie miało tak być. Chciała dobrze. Nie chciała krzyczeć. Iruel zachichotal, a Rinnie na chwilkę wykrzywiła pyszczek w czystym wyrazie strachu. - Patch Cipriano. Do jasnej cholery!
Chociaż po chwili, kiedy to powiedziała, wyglądała na bardziej przerażoną, Patch raczej nie mógł wiedzieć, że to, co właśnie się tutaj działo nie było misternym planem tkanym przez jakąś Rinnelis - ona przecież nie byłaby w stanie nawet wymyślić takiego obrotu spraw. W końcu... już raz powiedziała, co o nim myśli. Chyba ostatnia jej myśl w patchowych tematach, to go skrzywdzić. Nawet nie zdawała sobie sprawy, że ona to powiedziała... Wstała powoli, otrzepując się delikatnie i odsuwając się o krok, wyraźnie dając do zrzozumienia, że nie ma pojęcia, o co chodzi.
- Gdzie są twoje skrzydła, aniołku? - Rinnelis nie zdobylaby sie na taką bezczelność, a jednak, wysyczała to, trącając ochoczo taflę jego oczu, wyczekując tam jakiejś złości, bezsilności... Iluzja to jedna z piękniejszych form mydlenia innym oczu. Ale czy to, co działo się poza sceną, nie było aby ważniejsze? Czy mała, roześmiana Rinnie kpiąca sobie z jego bytu nie była przykrywką dla czegoś... większego?
Nie liczysz się. Jesteś nikim, Rinnelis.
Zamknęła oczy.

// no, mam nadzieję, że Fenrir nie wychłosta mnie za to, że używam MG na innym koncie, ale jakbym miała bana, to możęcie się za mnie pomodlić... btw, odpisuję bez odpowiedzi Ver, bo zaraz wyjeżdżam na koncert i raczej nie będę miała okazji odpisać wcześniej :<

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patch Cipriano
Duch Diabła
Duch Diabła
avatar


PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 10, 2013 1:03 pm

Nie zdążył wykonać nawet nowego ruchu, być może nawet (i było to w 90% pewne) ataku, a już ktoś mu się wtrącił w paradę, i była to ta sama osóbka, którą uprzednio widział skuloną w trawie, i z którą wiązały się jego dziwne, same negatywne wspomnienia. I co miał zrobić? Nie zagłębiał się przecież w zagadkę związaną z tymi myślami, które ciążyły mu w głowie, bo nie były przychylne. Już już miał posunąć się do przodu, aby staranować ją swym wilczym, smolistym cielskiem, gdy ta odezwała się nieco ostrzej niż zapamiętał jej głos, cichutki i potulny. Wystraszony. Teraz było inaczej. Odezwała się twardo, a on zapłonął, jakby miał ochotę kopnąć ją w dupę. Bo miał. Bo ktoś mu się postawił, bo ktoś przerwał mu niedokończone dzieło. A jemu się przecież nie przerywa! To było kategorycznie zabronione!
I gdy wtem usłyszał słowa o skrzydłach, o aniołku… Skąd ona to wiedziała? Czy nadal był sens to przed nią ukrywać? Oczywiście. Do samego końca.
- O czym Ty mówisz? I… Zaraz, skąd znasz moje nazwisko?!
Zapomniał nawet jak ma na imię Rinnelis, tak się przejął. Niemożliwym przecież było, aby dowiedziała się od kogoś o jego prawdziwym „ja”, o jego sekrecie, nikomu przecież nie wyjawił jeszcze swojego nazwiska, tego kim był. Strach na chwilę opanował jego ciało, które zadrżało delikatnie, ale nie dał niczego po sobie poznać. Już nie przejmował się leżącą gdzieś tam Leśną. Jej istnienie było tak ważne jak jedno ziarenko piasku leżące na plaży, jak jedna gwiazda wzniesiona na nieboskłon. Czyli wcale. A jednak tworzyła całość z innymi. Traf chciał, że Rinnelis uratowała o jedno istnienie za dużo, bo więcej nie miała i nie będzie miała okazji. Kłapnął zębiskami, aby wydobyć z siebie jeszcze większą złość. Nieopanowaną. Żądzę krwi.

[ shit, nie umiem się tak rozpisywać jak ju. :c ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rinnie
Temperament
Temperament


Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Nie Sie 11, 2013 10:57 am

Rinnelis stała tuż przed nim huśtając się delikatnie na łapinkach, nie utrzymując z nim kontaktu wzrokowego. Można powiedzieć, że patrzyła przez niego, mrużąc lekko przy tym swoje ślepka, jakoby tępo na coś patrzyła, nie opierała się wcale na swojej wiedzy... Nie, nie opierała. Chociaż to było iluzją, umysł Rinnie krzyczał i zaprzeczał, rozumiejąc, że nie jest w stanie usłyszeć własnych słów. Wiedziała, że coś mówił, skoro Patch tak krzyknął i podskoczyła sama do góry ze strachu, na chwilę kuląc uszy i niemal przytykając czerep to ziemi. On krzyczał. Dlaczego on krzyczał? Dlaczego on...? Ponownie zapatrzyła się w punkt, momentalnie odzyskując swojego rodzaju pewność, która powróciła do niej ze zdwojoną siłą, kiedy spojrzałą zimno na Patcha. Ruszyła w powolny przemarsz, zataczając dookoła niego koło, dzięki któremu mogła go obrzejrzeć, jakoby pod kątem posiadania skrzydeł i poddania pod wątpliwość goszczenia ich na jego grzbiecie.
- Anioł? Archanioł? Mniejsza... Cipriano, kłamstwo ma krótkie nogi. Naprawdę myślisz, że nie szukałam odpowiedzi...? Kiedy ja znalazłam, ani trochę się nie cieszyłam. Przyjdą po ciebie, phi! I co jeszcze? Może coś ci zrobią? Wszystko wiedzą, Patch - okręciła się dookoła stanowczo zbyt wprawnym ruchem jak na Rinnie, chichocząc cichutko i kłaniając się delikatnie. Na chwilę też otworzyła szerzej oczy, by okazać mu cała magię i cuda, które na pewno wykonała, by poznać te informacje. Tymczasem było coś, czego Patch nie zauważył. I nie była to Luna, która nagle zniknęła, wtłoczona przez moc (Rinnie? mało prawdopodobne) do jednego z dołów na pewno obecnych na hali, nie... to nie było to. Jeżeli mogę zgadywać, myślę, że ważniejszą była postać, która w pewnej odległości za plecami Patcha mamrotała coś do siebie, zapatrzona w Rinnelis jak w obiekt tak fascynujący, że nie mógł odrzucić od niej spojrzenia... Tak, zgadzam się. Na pewno cel tego był inny.
- Ale wiesz co? Boję się. Myślę, że nadchodzi za to kara - zadrżała delikatnie Nata Onna, zaglądając teraz prosto w paczkowe oczy.
Postać uczyniła krok do przodu. Nie miała wyraźniejszego kształtu. Może i on przypominał człowieka, ale stanowczo nie miał ludzkich rysów. Był... cieniem.

Rinnelis, co się dzieje?

// umiesz. I BELIEVE IN YOUUUU

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patch Cipriano
Duch Diabła
Duch Diabła
avatar


PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Nie Sie 11, 2013 1:42 pm

// co Ty mi rooobiiiiisz? :C

Czuł, że to nie mogła być Rinnelis. To było nawet racjonalne, zwłaszcza że skąd mogłaby posiadać taką wiedzę z zakresu Ciprianologii, a w dodatku… to zachowanie nie świadczyło o obecności duchowej owej suczki here. Znał ją na tyle długo i intensywnie, żeby się poznać na jej osobowości. Nie mogła ulec zmianie z minuty na minutę, przecież jeszcze do tej pory bała się jego miauknięć, prawda? Na chwilę zauważył, że odzyskała swoje ciało, władając nim w sposób najzupełniej Rinnelisowaty. Przestraszyła się jego krzyku, tak jak zwykle, podskoczyła w górę, skuliła się, ale znowu był obrót w jej główce o 180 stopni, i znowu stała przed nim wyprostowana, zachodząc go od przodu, boku, tyłu, boku i tak w kółko. Śledził ją cały czas uważnie, marszcząc brwi delikatnie z braku zrozumienia. Po co to było? Ta cała szopka? Nie mogła z nim porozmawiać normalnie? Gdyby się dowiedziała NA PEWNO, zapewne nie byłaby wciąż taka pewna siebie. Kuliłaby się ze strachu, bo Patch naparłby na nią w złości, przytykając światło biurowej lampki do jej oczu i wyciskając zeń wszystkie potrzebne informacje, od kogo i dlaczego i po co wydobyła wieści o nim samym. Ale to nie było to. Nie było już kulącej się Naty onny, nie było lampki ani złego Patcha. Był tylko Patch, który w chwili obecnej nie rozumiał zachowania suczki, nie rozumiał niczego, nawet nie zauważył zniknięcia Leśnej, zbyt przejęty sytuacją, która miała miejsce. Anioł? Archanioł? Żadne z nich.
Prychnął zaledwie, nie wykonując żadnego kroku. Nie wypowiadając nawet słowa. Nie zrobił nic w kierunku usatysfakcjonowania Rinnelis, czy czegoś co w tej chwili ją opętało. Patrzył w jej ślepia jak i ona patrzyła w jego, zaciskając mocniej szczęki i pazury, które momentalnie wbiły się w grunt pod ich łapami, przytwierdziwszy się do niego na dobre. Och, Patch, co Ci wreszcie zgotował los? Czyżby jakaś rozrywka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rinnie
Temperament
Temperament


Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Nie Sie 11, 2013 7:55 pm

Idealnie. Oko w oko z Rinnelis, więc istota z tyłu mogła obdarzyć go mocnym kopniakiem w bok i chwilę w milczeniu dokopywał, kończąc na ostatnim, w pysk, byleby Patch poczuł na sobie karę. Właściwie nie było wiadomo, kim jest, aaale... można było powiedzieć, że to człowiek. Bez twarzy. Rysów. W szacie równie czarnej co cała reszta. Chwycił za kark mniejszą Rinnelis i rzucił nią o ziemię, po czym wrócił do Patcha.
- Ona zawsze może się dowiedzieć. Chyba potrzebujesz jakiegoś zwrotu w swoim nudnym życiu, czyż nie? - wysyczał nieznajomy, kiedy dobił go ostatnim kopniakiem i znowu chwycił borderkę, wynosząc ją stąd.

Rinnelis...?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patch Cipriano
Duch Diabła
Duch Diabła
avatar


PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Pon Sie 12, 2013 9:39 am

Nie obawiał się go. Nawet jeśli leżał na ziemi, skopany jak ostatnia kłoda to dla niego było to niemalże niczym więcej jak uszkodzeniem ciała. Siniaki pozostaną, i wspomnienie tego spotkania również. Wstał ociężale, odprowadzając ich wzrokiem. Nie bał się. Mogła się dowiedzieć. Mógł jej powiedzieć.
Odszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sansanne
Bańka
Bańka
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 7:20 pm

Wodna pojawiła się na terenie. Powolnie szła wśród wysokich traw, które kołysały się lekko pod naporem wieczornego wietrzyku. Wokoło było przyjemnie chłodno, co było wręcz zbawieniem dla młodej po fali długich upałów, które nawiedzały ostatnio krainę. Łeb miała wysoko podniesiony, a miedziane ślepia wbite w ciemne niebo na którym tańczyły miliony gwiazd, pod czujnym nadzorem wielkiego, okrągłego księżyca.
Samicza zatrzymała się i ugięła łapy by osiąść wygodnie na miękkiej trawie. Wokoło nie słyszała żadnych niepokojących szmerów, które świadczyłyby o obecności jakiegoś psowatego, toteż mogła siedzieć spokojnie i relaksować się po męczących dniach.
A wokoło jedynie szumiały liście i trawy. Piękna melodia dla uszu Wodnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jaskier
Dorosły pies
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 7:25 pm

/ Mój pierwszy post tu, wykaże się <3 Bo, WE ARE THE CZEMPIONS XD


Zjawił się, kroki stawiał niepewnie, wolno. Czuł się nieswojo, jakby nie był sobą. Przed siebie szedł z niepewnością, już ostatnio nie z radością. To przez to że ukrywał się wiele dni? Zaniedbał swoją posadę, nawet nie wie czy na niej jest.
"Być albo nie być " - Oto jest pytanie...

Tak idąc, nawet nie zauważyłem nakrapianej samicy, która wpatrywała się w światło gwiazd swoimi, wyrazistymi, miedzianymi ślepiami. Dopiero gdy wydarłem się spod osłony myśli, zauważyłem jej biel, w czerni nocy.
Manier nie straciłem, więc się ukłoniłem. Jakże to ładnie być gentelmenem, z innych czasów ? Takim, po prostu zacofanym.


Ukłoniwszy się panience, rzekł,

- Witam, witam nakrapianą. Co za piękna noc. Nieprawdaż?


_________________


Try to hear my voice. You can leave, now it's your choice, choice, choice, choice.
Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Maybe if I leave tonight, I won't come back. I said it before, I won't say it again.



Love is a game to you, it's not pretend. Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Can nobody hear me? Can nobody hear me?
Can you hear it, too? I've got a lot that's on my mind. I cannot breathe, cannot breathe.


YOU KISS, AND YOU KISS.YOU KISS, AND YOU KISS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sansanne
Bańka
Bańka
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 7:34 pm

Choć on jej nie zauważył ona wiedziała, że kroczy w jej stronę. Choć to może być dziwne, lecz była niezwykle wyczulona na czyjąś obecność, a on robił wyjątkowo dużo hałasu, że mogła go usłyszeć już gdy tylko wyłonił się ze ściany drzew, które okalały łąkę.
Napięła mocno mięśnie, tak, że wyraźnie było je widać pod cienka warstwą skóry. Jej oczy obserwowały go od dłuższego czasu, choć mogło to być niezauważone. Jej końcówka ogona delikatnie drgała w trawie. Była strachliwa, lecz były to jedynie pierwsze chwilę spotkania. Strach mijał, jeśli oczywiście spotkany był przychylny i nie miał złych zamiarów.
- Undae Panie - przywitała go cichym, lecz melodyjnym głosem, który uraczył jego małżowiny. Można było wyczuć w nim małą nutkę zdenerwowania, lecz maskowała ją prawie idealnie. Nie wydawał się osoba, która mogła być dlań zagrożeniem, więc mięśnie lekko rozluźniły się i nie wystawały tak ostro.
- Masz rację, dziś noc jest wyjątkowo urodziwa - nigdy nie brakowało jej dobrych manier. Choć rodzice nie nauczyli jej niczego, bo w końcu nawet ich nie znała, bo była wypadkiem podczas przypadkowej jednej nocy szaleństwa. Nauczyła się jednak szacunku od innych i dobrych manier.
A wrażenie trzeba robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jaskier
Dorosły pies
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 7:46 pm

- Racja, racja. Miło dziś tu siedzieć. Przybywam pani z daleka, z odległej krainy. Czy mógłby mi pani dać szansę, na znajomość ? Mógłbym zasiąść obok pani?

Rzekłem, delikatnym, niczym jedwab tonem.
Cały czas spoglądałem w głębie oczu samicy, w tedy czułem się pewniej. W obliczu psa płci pięknej, inaczej zżerał mnie stres. Cóż doświadczenia nie mam, mało samic się widziało. A jeszcze mniej się z nimi rozmawiało. Wolałem się bawić jako szczenie, a jako młodzieniec zajmować stadem...
Tak się nim zająłem, że aż mnie chyba wyrzucili. Zmarnowałem szanse.


Z kwiatów dobiegały dźwięki skrzypków, naszych małych, zielonych koleżków, wiesz już chyba o kogo chodzi.
Polująca sowa w oddali. A wszystko doskonale było słychać, jak odbijało się od kwiatów do naszych uszu...

_________________


Try to hear my voice. You can leave, now it's your choice, choice, choice, choice.
Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Maybe if I leave tonight, I won't come back. I said it before, I won't say it again.



Love is a game to you, it's not pretend. Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Can nobody hear me? Can nobody hear me?
Can you hear it, too? I've got a lot that's on my mind. I cannot breathe, cannot breathe.


YOU KISS, AND YOU KISS.YOU KISS, AND YOU KISS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sansanne
Bańka
Bańka
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 8:03 pm

Uśmiech zagościł na jej pysku. O ile można było nazwać to uśmiechem. Wargi wygięły się jej lekko, lecz był to miły grymas. Samiec zdawał się przyjazny i zainteresowała się nim nasza mała Wodna. Nie spotkała bowiem jeszcze samca, który tak uprzejmie odnosiłby się do niej i z tak piękną i urodzajną mową.
- Proszę, siądź koło mnie - skłoniła łeb w kierunku trawy, która rosła u jej boku. Jej brązowe ślepia obserwowały go uważnie, mierzyła jego ciało i zastanawiała się skąd pochodzi, kto nauczył go takiego zachowania i manier? Może to Książę wprost przybywający z wielkiego i pięknego królestwa, który szuka swej jedynej luby? Tak jak zawsze było w bajkach. Jednak Wodne w nie nie wierzyła, może któregoś dnia to się zmieni, lecz na razie nigdy nie brała pod uwagę, jak wiele miejsc znajduje się poza granicami Psiej Krainy.
- Me miano brzmi Sansanne, a ty zdradzisz mi swoje? - odparła potulnie. Wsłuchała się przez chwilę, czekając na odpowiedź samca. Szum liści i traw relaksował ją, odprężał. Gdy przymknęła lekko oczy widziała każde zwierzę, które poruszało się wokół nich, każde drgnienie trawy, trzask patyka, na który właśnie nadepnęła łania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jaskier
Dorosły pies
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 8:12 pm

- Jaskier, Witeź Prawego Królestwa, pani. Urodziwe imię, warte królowej.
Rzekł. Melodyjnie, pogwizdując na koniec, chcąc podkreślić, cały sens zdania. Które miało być dla samicy komplementem, w jego staroświeckim wydaniu.
Czyżby się to samicy podobało? Ten piękny uśmiech chyba na to wskazywał.

Odwzajemniłem go. Zasiadłem obok niej za pozwoleniem.

- Sansanne, powiesz mi do jakich stron należysz? Czyś jest dobra, czy otoczona złem?

/ Za 30 min idę :<

_________________


Try to hear my voice. You can leave, now it's your choice, choice, choice, choice.
Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Maybe if I leave tonight, I won't come back. I said it before, I won't say it again.



Love is a game to you, it's not pretend. Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Can nobody hear me? Can nobody hear me?
Can you hear it, too? I've got a lot that's on my mind. I cannot breathe, cannot breathe.


YOU KISS, AND YOU KISS.YOU KISS, AND YOU KISS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sansanne
Bańka
Bańka
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 8:21 pm

Przyjęła komplement. Choć brzmiał niecodziennie, bo teraz rzadko kto używał takowych sformułowań, to poczuła się miło słysząc jego słowa. Oblizała cicho pysk różowym jęzorem i przyglądała się dalej samcowi.
- Pochodzę ze Sfor dobrych. Narodziłam się w Sforze Lasu, lecz teraz przynależę do Sfory Wody - odpowiedziała na jego pytanie uprzejmym tonem i ponownie lekko się uśmiechnęła. Jej ogon powędrował na boki przez krótką chwilę, a następnie owinął się wokół jej chuderlawych łap, zacieśniając się dość mocno.
- A ty Jaskrze? - zapytała go o to samo. Skoro już się spotkali wolała o nim coś wiedzieć, chociażby gdzie go szukać podczas chwil samotności, gdy chciałaby z kimś porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jaskier
Dorosły pies
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 8:24 pm

- Nie urodziłem się tutaj, ale pochodzę ze stron zła. Lecz ja taki nie jestem, nie lękaj się więc mnie piękna. Nic ci teraz, ani na kolejnych spotkaniach, jeżeli nam będzie dane. Nic ci się nie stanie. Aktualnie przebywam w śniegu. Tam jestem od przybycia tu, chyba nie zmienię stron, może jak kogoś znajdę, gdy będzie to konieczne. A pani, poświęciła by się dla miłości? Dobra innych?

Mówiłem do niej miękkim głosem.

/ tik, tak xD Sorry więc że krótkie.

_________________


Try to hear my voice. You can leave, now it's your choice, choice, choice, choice.
Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Maybe if I leave tonight, I won't come back. I said it before, I won't say it again.



Love is a game to you, it's not pretend. Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Can nobody hear me? Can nobody hear me?
Can you hear it, too? I've got a lot that's on my mind. I cannot breathe, cannot breathe.


YOU KISS, AND YOU KISS.YOU KISS, AND YOU KISS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sansanne
Bańka
Bańka
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 8:38 pm

Przekrzywiła łeb na bok i wysłuchała go. Wiele psów mieszkających w tej krainie pochodziło ze stron dalekich, jednak ona nigdy się tam nie zapuszczała. Prawda była taka, że była zbyt strachliwa, by wyjść poza granice i stawić czoła nieznajomemu. Taka już była, a zmiana była nie na jej siły. Tak jak zwiedzenie innych krain.
- Jeśli chodzi o zmianę Sfory, to owszem. Nie jestem przywiązana znacznie do tej w której obecnie mieszkam. Tak samo jak nie byłam przywiązana do poprzedniej. Choć ta ma już dla mnie większe znaczenie - odpowiedziała na jego pytanie cicho. Nigdy nie mówiła głośno, jakby bała się, że jej słowa zostaną usłyszane przez nieodpowiednie osoby i będzie miała przez to problemy.
- Jednak na razie nie miałam dla kogo czegokolwiek poświęcać - dorzuciła jeszcze tym samym tonem. Taka była prawda. Rodzice nigdy się nią nie zajęli, widziała ich jako szczeniak, lecz była wyrzutkiem, zaskoczeniem po owocnej nocy, a przyjaciół jak na razie nie zdobyła. Choć największym na razie wydawał się z lekka nawiedzony Demoniczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jaskier
Dorosły pies
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Wto Sie 20, 2013 8:43 pm

- Rozumiem, mam nadzieje że nie urażę cię kładąc się w kwiatach do snu. Jako że jestem zmęczony.

Zasnął w objęciach kwiecia.


/ Pa <3

_________________


Try to hear my voice. You can leave, now it's your choice, choice, choice, choice.
Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Maybe if I leave tonight, I won't come back. I said it before, I won't say it again.



Love is a game to you, it's not pretend. Maybe if I fall asleep, I won't breathe right.
Can nobody hear me? Can nobody hear me?
Can you hear it, too? I've got a lot that's on my mind. I cannot breathe, cannot breathe.


YOU KISS, AND YOU KISS.YOU KISS, AND YOU KISS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Czw Sie 29, 2013 2:41 pm

Suczka trafiła na kwieciste hale. Dobre zakończenie schodzenia ze stromego stoku gór. Z ulgą przystanęła na zielonej trawie. Bolały ją łapy. Nie mogła jednak pozwolić sobie na odpoczynek. Należy jak najszybciej zanieść Aspori i Poimiri do magazynu. Przecież mogą wyschnąć na pełnym słońcu, zostać uszkodzone przypadkiem przez kły Jess lub stracone. Przecież ktoś mógł zasadzić się na medyczkę i zniszczyć lub ukraść zdobyte przezeń medykamenty. Różne zbiry grasują w krainie.
Jessica rozejrzała się po kwiecistej hali. chwileczkę. Rośnie tutaj wiele pięknych kwiatów to może znajdzie też popularną Roimę. Też się przyda. Skoro jest okazja to może poszukać tej rośliny. Lesze to niż wracanie tu po zaniesieniu zdobytych medykamentów. Medyczka ruszyła więc w poszukiwaniu zielska.

1/3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Czw Sie 29, 2013 2:47 pm

Trawy szeleściło cicho, wiatr falował nimi, a słońce dość mocno przygrzewało. Czarno biała przemierzała halę. Najpierw nurkowanie, potem wspinaczka, a teraz upał. Za każdą próbą zdobycia medykamentu był jakiś czynnik, który utrudniał szukanie. To nie do zniesienia. Medycy mimo wszystko mają trudną pracę. W końcu nie tylko szukają medykamentów, ale też leczą chorych i rannych. Na dodatek trzeba się uczyć o co raz to nowszych sposobach leczenia i roślinach o właściwościach leczniczych.
Jessica bacznie obserwowała okolicę. Nie raz z oddali myliła zwykły kwiat z poszukiwaną Roimą. Jak dobrze, że to nie pustynia, bo fatamorgany by ją wykończyły. No i jeszcze upał. Tutaj tylko jedynie to słońce było przeszkodą. Zmęczenie również nie pomagało. Leśna jednak postanowiła to tak zrobi. I się opłaciło. Wreszcie dotarła do jednej rośliny, której szukała. Zerwała ją i już miał ruszyć w bok, gdy przed sobą dostrzegła roślinę. Czyżby kolejna Roima?

2/3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica
Rosa
Rosa
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Czw Sie 29, 2013 2:52 pm

Niepewna medyczka ruszyła przed siebie. Wytężyła wzrok, ale z daleka nie mogła rozróżnić rośliny wśród zielonej i soczystej trawy. Musiała zwyczajnie podejść. Nie myliła się. Kolejny fart. Dlaczego? Na wyciągnięcie łapy miała kolejną Roimę. Ta prędko została zerwana i była trzymana w pysku wśród dwóch innych roślin leczniczych. Jess stwierdziła, ze tyle wystarczy. Ruszyła więc w stronę Leśnych terenów. Musiała dotrzeć prosto do magazynu zielarskiego.
Gdy była na obrzeżach hali chyba znów dopadło ją szczęście. Po lewej dostrzegła wyraźnie roślinę, której zaprzestała właśnie poszukiwać. Machnęła zadowolona ogonem. Kiedy będzie w magazynie to dopiero będzie w stanie szeroko się uśmiechnąć i pogratulować w myślach własną wyprawę. Podeszła do Roimy i ją również zebrała. Smak w pysku był trochę nieprzyjemny. Trzy różne rośliny. Jessica ruszyła truchtem w drogę powrotną.

3/3 zdobyto 3x Roima
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iram
Savio
Savio
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 31, 2013 8:29 am

Wszedł gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dracon Malfoy
Beta Mroku
Beta Mroku
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 31, 2013 8:30 am

Smukłe jego ciało pojawiło się na horyzoncie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iram
Savio
Savio
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 31, 2013 8:35 am

Ta sytuacja była z góry przewidziana. Ciernisty dokładnie wiedział z kim ma do czynienia.
- Draco Malfoy, beta mroku.
Szepnął jakby sam do siebie. W końcu jego obowiązkiem jeszcze dziś jest odnalezienie kwiatu krawiny. Może i się uda, oby nie przeciągała się rozmowa bo będzie strasznie uciążliwa. Ale kto wie jak będzie? W końcu to wampir nie? Pazurowa była całkiem ciekawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dracon Malfoy
Beta Mroku
Beta Mroku
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 31, 2013 8:38 am

Może i szepnął to do siebie ale Draco miał wspaniale wyczulony słuch, więc usłyszał dokładnie to co powiedział ciernisty. Stalowe ślepia powoli przeniosły się w jego kierunku a na pysku pojawił się lekko kpiący uśmieszek, zarezerwowany wyłącznie dla ciernistych person. Dla Granger uśmiech ma zupełnie inny, który nikt inny nigdy nie zobaczy.
- Aep Quat, ciernisty przybyszu - wyrzucił on z siebie z przyzwyczajenia zaczerpnąwszy sporą dawkę powietrza do swoich płuc. Ale czy to było konieczne? Zasiadł na podłożu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iram
Savio
Savio
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 31, 2013 8:43 am

Ciernisty również wykrzywił swój pysk, lecz w zgoła innym wyrazie. Jego lico uosabiało zainteresowanie tak wielkie, że mógłby nim obdarować pół sfory.
- No ciekawe, mamy wyostrzony słuch.
Szepnął jeszcze ciszej aby sprawdzić czy to także dobiegnie do uszu mrocznego. Zapewne tak, jednak jaki jest jego limit? Jak ciche muszą być słowa aby mu umknęły?
- Ultio, Ten, który nie ma cienia.
Czy Draco był odporny na czytanie w myślach? Stan posiadanych przez niego mocy na to nie wskazywał, ale kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dracon Malfoy
Beta Mroku
Beta Mroku
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   Sob Sie 31, 2013 8:55 am

Skrzywił się on lekko, wodząc nieznacznie wzrokiem po ryle ciernistego psa.
- I to bardzo wyostrzony - wyrzekł po chwili milczenia, wstając na lekko chwiejne łapy. Zanim ciernisty zdążył mrugnąć czy zrobić cokolwiek Draco stał już za nim z kpiącym uśmieszkiem na pysku.
- Nie czytaj mi w myślach, nie lubię jak ktoś mi tam grzebie - tym razem słowa dobiegające zza pleców ciernistego przerodziły się w cichy syk. Sam Draco mógł odczuwać wszelkie wibracje jak i.. zaglądać do myśli.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwieciste Hale   

Powrót do góry Go down
 

Kwieciste Hale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Obce terytoria :: Przełęcz Górska :: Góry-