IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | .
 

 Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Nim
Arasoi
Arasoi
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Pon Sie 05, 2013 9:52 am

Gdyby miała brew, ta na pewno powędrowałaby ku górze, wyrażając rozmiar pogardy stworzonej przed chwilą specjalnie dla niego. Ale wiedziała, co próbował zrobić, co rozdrażniło ją jeszcze bardziej... Bo teraz pragniemy przypomnieć autorytet Andromedy - wszechwiedzącej, wszechwidzącej a także najbardziej rudej. A podkopywanie jej autorytetu nie wyjdzie jakiemuś małolatowi bez piątej klepki. Kroczek do przodu wypinamy klatkę do przodu, unosimy łeb, że prawie aż widzimy nieboskłon nad sobą... Proszę, Rae, rozmawiaj z andromedzią szyją! Jednak zważywszy na to, że Nim zazwyczaj trwa skulona, ta postawa znowu ją zastała, kiedy przetrawiała dalej jego słowa. Pyszczek drgał, jakby sam nie wiedział, czy ma się uśmiechnąć, skrzywić w pogardzie, zasmucić, czy zarzucić wszystkim naraz, dlatego... Jednak się cofnęła.
- Ja nie potrzebuję być ruda, by być wyjątkowa - mruknęła, bodąc wzrokiem w jego przednią, lewą łapę. - A jeżeli mam, będąc rudą, psuć twoją wyjątkowość, zrobię to z przyjemnością.
Uniosła wzrok na jego oczy i liczko jej rozjaśnił wyraz triumfalny, ale nie na tyle, by Rae jeszcze nie miał okazji z nią zwyciężyć. O nie. Nie lubiła od razu wygrywać. Wolała się chwileczkę podroczyć.
- Jeżeli chodzi o twoją rudość... ty popadasz bardziej w żółtawe i pomarańczowe kolory, nie schlebiaj sobie. Rudy jest miedziany. Jak mój - znowu prezentacja sierści na szyi, by sobie porównał. To jest kolor. To na taki chce farbować się każda małolata, a nie na jakieś... coś. Pff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rae
Ifryt
Ifryt
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plaża   Pon Sie 05, 2013 10:18 am

Jeszcze chwila, a użre ją w tą szyję... A tak naprawdę – pewnie by tego nie zrobił, bo jakoś nieszczególnie przepadał za słonym smakiem morskiej wody. Gdy nieznajoma zadarła łeb ku górze, on także uczynił to samo, a że był wyższy wynik z góry był przesądzony – nadal miał tę znikomą przewagę, która sprawiła, że w przeciwieństwie do Ciernistej zamierzał pozostać nieugięty. Pomijając już fakt, że to starcie nie miało najmniejszego sensu, bo samymi słowami raczej nie mógłby sprawić, by ruda suka nagle stała się kremowa, tylko dlatego, że nie podobało mu się, że wyglądała, jak on w pomniejszonej wersji. No, ale... no! Skoro już chciała być ruda, mogła być, ale nie na jego oczach.
Nie pozwolę sobie od tak popsuć swojej wyjątkowości. I przy okazji z przyjemnością będę psuć także twoją. Zobaczysz, jeszcze będziesz czyścić mi łapy ― tu ostentacyjnie uniósł przednią łapę do góry, przy okazji strzepał z niej piach, by zaraz odstawić ją z powrotem na piaszczyste podłoże.
Górna warga drgnęła, jakby zaraz miała się unieść i pozwolić psu na wyeksponowanie śnieżnobiałych kłów w reakcji na jej niesłuszny triumfalny uśmiech. Nie wygrała i nie zapowiadało się na to, by miała z nim wygrać.
Wcale nie jestem żółtawy ― prychnął. Widać, że ta mała musiała zainwestować w coś, co poprawiłoby jej wzrok. ― I możesz sobie być miedziana. Twojemu kolorowi bliżej do rdzy, a rdza to... coś zbędnego? Przeważnie trzeba się jej pozbyć ― pokiwał pyskiem z dosadnym zapewnieniem dla swoich słów. To nie było uprzejme z jego strony, jednak suka także nie wykazywała się pozytywnym nastawieniem, więc miał do tego pełne prawo.

W razie czego o 13 muszę jechać na dworzec, więc odpis może się przedłużyć, ne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim
Arasoi
Arasoi
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Pon Sie 05, 2013 5:03 pm

Zacisnęła delikatnie ząbki, kiedt Rae odważył się przerosnąć ją, brzydko wywyższając się na tle jakiejś małej, nic nieznaczącej Andromedy. Naprawdę myślał, że to takie fajne przewyższać kogoś, kto i tak już był niższy? Z iście pokerową twarzą wpadła na wybitnie głupi pomysł - no, skoro on się uniósł, to ona zadecydowała, wbrew wiekowi, obyczajom i moralności... Po prostu podskoczyć do góry, rozsiewając dookoła siebie kropelki słonej wody, kryjąc w duchu uśmiech i smiech, który powinien wpełznąć na jej liczko - ha, ha, ha, ha, Andromedo, ty błaźnie! Takie głupoty robić... beznamiętna mina, o, tyle. Ale kiedy usłyszała jego słowa, dopiero parsknęła delikatnie, raczej nie ze śmiechem, tylko z przelewającą się przez jej gardziołko pogardą... oj dobrze. Nie potrafiła to zrobić aż tak. położyła jedno uszko po sobie.
- Myślę, że czyszczenie tobie łap niewiele pomoże mi w zmianie imidżu - oznajmiła cichutko, przekrzywiając łeb, teraz jednak absolutnie maskując swoje rozbawienie. Broń boże! Będzie to stanowczo źle wyglądało na tle poirytowanego ognistego...
- Żółte refleksy... aż takie masz kompleksy, że musisz mi sugerować, że sierść jest mi zbędna? - dopiero teraz zachichotała melodyjnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rae
Ifryt
Ifryt
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Sie 06, 2013 7:51 am

Z powątpiewaniem przyglądał się wyczynowi Ciernistej, który przyniósł jej zaledwie chwilową możliwość wywyższenia się. Rae był w stu procentach pewien, że skoczyłby wyżej, jednak wolał darować sobie podobnych demonstracji, uparcie twierdząc, że byłaby to plama na honorze. Schylił lekko pysk, mrużąc oczy, gdy poczuł wilgotne krople na swoim – w jego zakrzywionym mniemaniu – idealnym ciele. Zaraz odruchowo potrzepał pyskiem, by pozbyć się wspomnień po wodzie morskiej. Zapewne był to daremny trud, dlatego też nie obyło się bez wyrzutu, który wstąpił na jego oblicze. Przez moment wyglądał tak, jakby Andromeda przed momentem dokonała brutalnego mordu na jego matce (choć wszyscy wiemy, że nawet matką nie przejąłby się tak bardzo, jak samym sobą).
Patrzysz na to pod niewłaściwym kątem ― odparł znacząco i cofnął się o krok, by po prostu usiąść, choć piach pod czterema literami wcale nie przynosił mu przyjemnych doznań. Na całe szczęście był suchy. ― Tu będzie już chodziło o to, jak postrzegają cię inni. Gdy będziesz czyścić mi łapy, twój status automatycznie spadnie o kilka poziomów ― uniósł łapę, wystawił ją przed siebie, po czym wymownie przekazał, jak nisko mogłaby upaść. ― Choć pewnie już nie stoisz zbyt wysoko. W przeciwnym razie nie przychodziłabyś tu sama i nie gapiła się w morze. Ale może masz jakieś ukryte zapędy do zostania syreną... Niestety się nie kwalifikujesz ― tu przesunął spojrzeniem w kierunku jej tyłów. Bezczelny.
Nikt nie powiedział, że mówiłem o sierści, księżniczko ― przekrzywił łeb na bok i wlepił harde spojrzenie w jej ślepia. Nie musiał już dłużej tłumaczyć o co chodziło, choć próba wmówienia komuś, jak nieistotny była przesadą. Jednak Rae to Rae – granice dobrego smaku były mu obce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim
Arasoi
Arasoi
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Sie 06, 2013 9:00 am

Osmieszyć, wyśmiać, uciec - nie, w jego przypadku to nie było do końca to, bo coś jej podpowiadało, że... Że co? Że świetnie się bawisz, wkurzając tak niewinnego ognistego? Chociaż po tym, co widziała, zaczynała powoli wątpić w jego niewinność, która pasowała tam raczej jak pięść do oka - ten jegomość był zły, niedobry, pyskaty i na dodatek napuszony do tego stopnia, że podważał jej miejsce w hierarchi. Głupi! Głupi! Głupi! Aż tupnęła nóżką, ale kiedy sobie uświadomiła, że w istocie ten brzydal usiłuje ją wyprowadzić z równowagi, szybko zaprzestała rwania się, wytrzeszczając jedynie na niego oczka tak, jakby to on zagłdizł te wszystkie dzieci w Afryce i na całym świecie, potem zabierając im słodką wodę. Zło.
- Hm, to w takim razie co ty tutaj robisz? Skoro podważasz mój status, twierdzisz, że chcę zostać syreną... przerzucasz na mnie swoje złe emocje? wiesz, jakie to dla ciebie szkodliwe, Rae? - minka zmartwionej mamusi, jednak zaraz ta zniknęła i odwróciła łepek. A może jednak ta wzmianka o rybim ogonie w nią tak uderzyła? Andromedka... przeżywa definitywnie ciężkie chwile. No i... - Nie jestem księżniczką, ale... to o czym mówiłeś?
To była pułapka, a ty celowo wsadzasz łapki w sidła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rae
Ifryt
Ifryt
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Sie 06, 2013 10:07 pm

Paradoksalnie poczuł się znacznie lepiej, widząc, że znów przejmuje stery tej bezsensownej kłótni, która dla niego miała wielką wagę, choć zapewne nikt nie miał pojęcia, jaki miał cel w uświadamianiu wszystkim dookoła, że jest od nich lepszy. Nie lubił przegrywać. Wystarczyło tupnięcie łapą, by kąciki jego pyska drgnęły, ostatecznie formując na jego obliczu powściągliwy, jednak usatysfakcjonowany uśmiech. Faktycznie nie należał do tych charakterów, za którymi się wstawiano. Na szczęście nie żyli w bajce, w której zło ostatecznie musiało ponieść klęskę. Zawsze zastanawiało go, po co mydlono młodziakom oczy, tuszując coś, co w życiu codziennym okazywało się bardziej korzystne. Ale przecież Ciernista także nie była święta, skoro radowało ją kopanie pod nim dołków.
Co w tym było najzabawniejsze? Otóż... nawet się nie znali.
Choć po chwili mógł nabrać co do tego wątpliwości.
Tylko przechodziłem, a później zobaczyłem ciebie ― brzmiało to, jak wstęp do jakiegoś romantycznego wyznania, choć rzeczywistość nie była tak kolorowa. ― Rdzę na moim... Och, nieważne! Po prostu rdzę. I wcale nie przerzucam na ciebie swoich negatywnych emocji. Czuję się świetnie. Z tym, że czułbym się znacznie lepiej, gdybym dzisiejszego dnia na ciebie nie wpadł ― nieładnie, Rae. Najpierw straszysz dzieci, a teraz znęcasz się nad paniami. Obyś się kiedyś udławił. ― Co w tym szkodliwego? Poza tym skąd znasz moje imię? ― cofnąl lekko pysk i zmarszczył delikatnie nos. Zaraz jednak to znikome zdziwienie zniknęło. Odpowiedź była jasna. ― No tak, trudno, żebyś go nie znała. Pewnie od dawna o mnie wiesz i skrycie się we mnie podkochujesz, choć teraz uparcie starasz się grać niedostępną. Nie, żeby coś ― pokręcił pyskiem, z góry odrzucając myśl, że w ogóle mógłby próbować ją zdobywać. Logika jego świata była odrobinę zakrzywiona. ― No nie wiem, o tobie?

Wtf...? Just wtf? Tak, głowa mnie boli. ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim
Arasoi
Arasoi
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Sie 07, 2013 8:43 am

Przecież wszyscy wiedzą, że dobro to nie jest rzecz stała, tak samo jak i zło. Wszystko można delikatnie... zreformować na swoje własne cele i czyny. Poczynając od zwykłych, białych kłamstewek a kończąc na tym najpoważniejszym fałszu kostruowanym tylko i wyłacznie dla własnych, chorych korzyści. O, chociażby takie Rae, który myślał, że albo ktoś mu wepchnął do łapek cały świat, albo on już od początku tam był. Co za zapyziały, niemiły...! Daruj sobie, Andromedo. Sama taka jesteś, tylko na swój własny sposób - jak mimowolnie założyła, sposób bardziej wyrafinowany, ale fakt, że zamiast pyskować tupiesz, skaczesz i bełkoczesz naprawdę nie pomaga temu stwierdzeniu. No i z początku, kiedy znowu usłyszała jego głos, przekrzywiła delikatnie łeb, jakby liczyła na jakąś miłą odmianę zamiast kolejnych wyrzutów i oskarżeń pod adresem jej rdzawej szaty. Właściwie... to powinna przy tym jednak skorzystać ze swojego daru, ale nadzieja matką głupich, a z nią ostatnio bardzo, ale to bardzo się utożsamiała. Potrząsnęła delikatnie łebkiem, zmarszczyła nosek równie, co on, o czym cofnęła się o kroczek, jakoby to on znał jej dane personalne.
- Rdzę na twoim...? - echo. No, ale przecież to ona. Ona... była naprawdę ciekawska. Zresztą, może znajdzie jakiś kruczek na Raego. - Oczywiście, że przerzucasz, a teraz wmawiasz sobie, że czujesz się świetnie... o, i jeszcze to! Trzeba było trzymać swoje ryło zamknięte, a nie ujadać na prawo i lewo!
Andromedko! Przypominam ci, że nawet, kiedy krzyczysz, brzmisz, jakbyś się miała rozpłakać, więc natychmiast przestań.
- Szkodliwe jest to, że nie będziesz umiał tych problemów rozwiązać. Bo jak rozwiążesz ten? Wrzucisz mnie do jeziora przemiany i poczekasz aż zamienię się w coś... nieokreślonego? Czy zabijesz? Phi - ale pyszczek rozwarł się szeroko w zdziwieniu, bowiem usłyszała jego teorię, jednak szybko uspokoiła się i po prostu nastroszyła. Ale... Zwiesiła wzrok, zapatrując się w jego łapy, a kiedy uniosła ślepka, czaiło się w nich czyste szaleństwo. Panie i panowie, rozpoczynamy przedstawienie. - Właściwie... to masz rację. Wiem, wiem, ta niedostępność mi nie wychodzi, ale... próbuję, jak mogę.
Nieśmiały spadek ocząt jeszcze niżej, kilka płytkich wdechów, znowu cofnięcie się o krok...
- Kocham cię, Rae - no i gdzie ten marsz weselny? Nie waż się zaśmiać, Nim! Trzymaj fason. Dalej, dalej!

// :*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rae
Ifryt
Ifryt
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Sie 07, 2013 10:31 am

Doprawdy, trudno było sprecyzować, co czuł w tej chwili. To była, jak fala przeróżnych doznań. Z jednej strony ta mała go drażniła, przez co czuł nieodpartą chęć doprowadzenia jej do stanu bliskiego płaczu lub chociażby tego, by wreszcie podkuliła ogon. Z drugiej strony to, że wyprowadzał ją z równowagi pozwoliło na odczucie lekkiego triumfu. Inną stroną medalu było także to, że właściwie nie zależało mu na tym, by Ciernista szybko się poddała, ponieważ dzięki zaciętej walce słownej przynajmniej się nie nudził. Znając go, przenie i tak ostatecznie miał zamiar uraczyć go iście książęcym prychnięciem i pójść w cholerę, ale gdyby ktoś spytał go czy było warto to zaczynać, śmiało odpowiedziałby, że tak.
Miał doprawdy kiepskie sposoby na zawieranie nowych znajomości.
Och, daruj, że lubię otwarcie mówić o tym, co mi się nie podoba, a nie siedzieć z pyskiem zamkniętym na kłódkę dobrego wychowania. Wolałabyś, żebym patrzył na ciebie z mordem w oczach, nie mówiąc ci o tym, czym mi zawiniłaś? Po to mam język, żeby go używać ― parsknął, zaś chwilę później koniuszkiem języka przesunął po kącie swojego pyska. Może i był dorosły, jednak umysłowo zatrzymał się gdzieś daleko w tyle, a w dodatku nie pozwalał na sprowadzenie się do parteru. Cham jeden!
Otworzył szerzej oczy w niemym zdziwieniu. Kto by pomyślał, że ta ruda wywłoka zacznie podsuwać mu genialne pomysły, by pozbyć się problemu. Oczywiście, nie zabiłby jej. Może w ostateczności, jednak pierwszy pomysł wydawał się być całkiem interesujący. Końcówką ogona uderzył o piach, jakby tym samym próbował przekazać jej, że spodobał mu się ten pomysł. Co prawda nie doszedł jeszcze do tego, w jaki sposób miałby ją tam zaciągnąć, ale to nic!
Dobrze kombinujesz, mała ― po raz pierwszy pokiwał pyskiem z uznaniem. Mogła się cieszyć z niewielkiego sukcesu nabicia sobie u niego dodatnich punktów. Szkoda tylko, że jednocześnie sobie tym zaszkodziła.
... i co ty odwalasz?
Zmarszczył delikatnie nos, gdy suka rozpoczęła swoje przedstawienie. Nie, żeby go do zaskoczyło. W końcu uparcie wierzył w słuszność swojej teorii. W zasadzie jej niepewność – nawet, jeśli udawana – jakoś mile łechtała jego przerośnięte ego, które było już tak wielkie, że, gdyby mogło się zmaterializować, zabrakłoby miejsca dla psów w tej krainie i jej najbliższych okolicach.
Wiedziałem! Tak czy inaczej ten związek nie miałby sensu. Zapewne czułabyś się źle, tkwiąc w moim cieniu. Jesteś mała, szara, pewnie nawet nie masz nikogo, kto przywiązywałby do ciebie większą uwagę. No i... nawet się nie znamy ― pokręcił pyskiem. Oho, ktoś tu chyba dostał kosza.

Ahahahah... oww. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim
Arasoi
Arasoi
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Sie 07, 2013 8:19 pm

Chyba jednak to przerośnięte ego stanęło mu, w pełni ukazując mu swój tłusty tyłek, zamaist ukazywać Nim od stóp do głów, tak autentyczną i prawdziwą - bo gdyby się przyjrzał, może dostrzegłby, że to wcale nie jest tak, że się nie boi. Bo obawiała się jednak wyniku, który dałby ognistemu więcej punktów i większe poczucia tego, że jego zajebistość, gdyby umieszczać ją na mapie świata, zajmowałaby z pewnością wielkość conajmniej ZSRR. Andromeda chciałaby odważyć się podejść i porządnie skopać tylko tyłek wiernego towarzysza Raego, miast tego jedynie podszczypywała go, co, jak widać na załączonym obrazku, nie skutkowało niczym dobrym. Teraz przyszło jej... nie, nawet nie prychnęła tylko kichnęła, bo w końcu pozlepiane przez słoną wodę strąki dały o sobie znać. Pochyliła łeb i dłuższą chwilkę się po prostu nie odzywała, mierząc spojrzeniem swoje łapki. No i znowu spojrzała na niego, mrużąc oczka.
- Z mordem w oczach? Coś ci nie wychodzi, zresztą... Dobre wychowanie czasem popłaca, wiesz? Rzadko, bo rzadko... Ale może wiesz, nie utną ci całego języka - mruknęła miękko. No i... No tak, nie wiedział. Naprawde myślał, że ją w ogóle interesują jego gesty? Miała wszystko na tacy - w jego główce. I właściwie fakt, że jednak by jej nie zabił, udobruchał ją, przez co znowu mogła na niego nieśmiało spojrzeć. Nieśmiało! W końcu jest jego niedoszłą żoną. Jak to nie jest? Aaale...
- Nie jestem mała - odchrząknęła delikatnie, bo w końcu i tak ją to denerwowało. Jak wszelkie złotka, kochania, sreberka... Brr. Ale kiedy usłyszała o tym, że to jest koniec, chociaż nawet nie było początku... w jej oczkach zaiskrzyły słynne, krokodyle, andromedzie łzy. Renoma na całym świecie musi obowiązywać, no i... Skrzywiła się w przypływie głębokiej rozpaczy. No i iskierka nadziei, która uczyniła z jej ślepi niemal reflektory, tak się zabłyszczały.
- Ależ... jak się położysz to nie będziesz mnie za bardzo cieniować. No i... możemy się przecież poznać! Ja wiem o tobie wszystko! - aż dziw, że kwestię przywiązania ominęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scar
Beta Lasu
Beta Lasu
avatar

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plaża   Czw Sie 08, 2013 9:48 am

Wybył, zasnął chyba na bardzooo długo.

_________________
...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 8:14 am

Przybiegła, a może to same łapy ją tu sprowadziły. Pojękiwała dziwnie, dziwnie bo tak nienaturalnie, ni to z bólu, ni ze smutku. Tyle emocji, tyle złego. Zalewało ją wszystko, nie radziła sobie. Tak chciała być obok Zepara, rozmawiać z nim, przytulać go. Nie ma, zniknął, ona zniknęła, wszystkich nie ma. Ona jest tylko cieniem? Nikłym prototypem dawnej władczyni? Zawyła niczym zbity pies i zwaliła się w fale, woda otoczyła ją całą, pysk ułożyła na mokrym piasku. Woda uderzała w nią raz za razem. Niech obmyje, niech obmyje to szaleństwo. Ostatnie wycie.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 8:15 am

Szedł za nią. Stanął między suszkami obserwując oną. Chciała być sama? Nie podchodził. Grzywę mu rozwiewał wicher. Był jak ten samotny ogier.
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 8:19 am

Woda, woda, woda. Tak przeciwna ogniu, teraz również. Ochłodziła jej temperament, szaleństwo z piskiem musiało cofnąć się wgłąb jej ciało, duszy, umysłu. Jęknęła ostatni raz jednak z westchnieniem ulgi. Jedna z większych fal zalała ją calutką przez co parsknęła zirytowana.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 8:24 am

Ryjąc bezlitośnie blizny w szczerku, kroczył ku niej powolnie. Czarna grzywa, będąca przedłużeniem ogona, miotała się po podłożu, odciskając ślad podobny do wijącego się węża. Stanął w odległości paru metrów, prostując kark, wypinając pierś. W oczach rozdarcie, tęsknota. Powieki ugięły się na kształt rezygnacji, wzrok opadł na wodę. Milczał.
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 8:42 am

Uniosła lekko łepetynę, tyle ile się dało. Mokre futro przybrało na wadze, już pomijając fakt, że musiała wyglądać okropnie!
Udało się jednak. Spojrzała mu w oczy, w tę głęboką toń. Tyle emocji, tyle smutku, tęsknoty..? Zerwała się na łapy i pierwsze co wyszło z tej próby to potknięcie. Jakież to romantyczne wylądować na pysku przed partnerem w kupce piachu. Wstała prychając i pozbywając się resztek piasku z pyska.
- Fu, fu, fuu. - Jęknęła i potrząsnęła całą łepetyną by i kropelki wody odczepiły się od rdzawości.
Marne szanse, zbyt morka była. Nie zważając na to wtuliła się w niego. Bez słowa, bez niczego. Wtuliła i trzymała mocno, jakby chcąc pokazać że nie ma prawa odchodzić.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 8:48 am

Jeśli kogoś naprawdę kochasz, pozwolisz mu odejść. Ale gdzie on ma odejść? Tu miał rodzinę. Błąkać się po świecie? Bez celu? Zadręczać się? Walczyć z emocjami?
Ona nie wyglądała lepiej, a raczej jej stan psychiczny. Dziki wzrok. Zachowania. Coś było na rzeczy. Jak się o to zapytać? Wprost? Najlepiej.
- Wszystko dobrze?
Się wtulała. A on stał niewzruszony. Powinien zareagować, bo ucieknie. Przełożył kark przez jej kark. Pokazać choć trochę tego uczucia.
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 4:35 pm

Oh tak, tak. Choć tyle, tyle ile mogła dostać tyle chciała. Tęskniła, tak tęskniła za jakimkolwiek wspaniałym uczuciem właśnie od niego.
- Nie, raczej nie. Dzieje się coś złego. - Drżenie w całym ciele, lęk przed wszystkim co mogło im się stać, przed rozpadem rodziny. Czemu? Czy to musiało się stać? Oczywiście, że nie! Przecież on tu jest, nie da mu odejść. Chciała tylko jego... ale czy on ją?
Westchnęła rozproszona takim nawałem myśli i emocji.
- Zeparze... Ja.. tak bardzo mi Cię brakuje. - Wyjęczała bez owijania w zbędne słowa, po co? Klarownie, czysto, wprost, by ich słowa nie zostały źle zrozumiane.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 4:56 pm

Czyżby Ishyria musiała na nowo uczyć go okazywania emocji? Zatracił tę zdolność w pewnym stopniu. Tak to jest, jak się nie ma kontaktu z przedstawicielami swego gatunku. Tylko on i samotność. Pustelnicze życie, obserwowanie przemijania życia na wzgórzu. Po co to? Powinien w tym czasie być z rodziną, a nie odcinać się od wszystkiego.
Potrzepał łbem, usiłując jakoś pozbyć się tych złych nawyków, ale zwykły trzepot łepetyną nic nie da, musi być motywacja, przeświadczenie, tak to jest z realistą. Nie ma lekko.
- Spokojnie. Jestem tu.
Słowa otuchy może jej pomogą. I ten delikatny dotyk, zimnym nosem w okolicach skroni. Uspokajające? Była roztrzaskana, z nim powierzchownie było lepiej, ale co się działo w psychice? Czy tam przeżywał katusze?
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 5:10 pm

Westchnęła. Tak, to zdecydowanie jej pomagało, tyle że bardziej powinna zająć się nim. Choć nie myślała teraz racjonalnie, nie wiedziała co ma robić, gorzej. Nie wiedziała CO powinna robić. Wszystko usuwało się jej spod łap, a ona łapała to co mogła, jak najszybciej. Tyle ile mogła unieść. Zaś jemu nie miała zamiaru pozwolić upaść, zniknąć gdzieś za horyzontem.
- Wszyscy za Tobą tęsknimy. Muszę powiedzieć wprost, że Twoje wieczne wędrówki... boję się że kiedyś w końcu nie wrócisz. - Czemu miałaby tego nie wypowiedzieć wprost? Przecież nie ucieknie teraz od niej po tych słowach, może się wkurzy lub zirytuje że go ogranicza, ale skoro zna swoją partnerkę to doskonale wie, że wcale nie o to jej chodzi.
Ogoń kołysał się teraz lekko na boki, uspokajał wszelkie ruchy ciała, myśli choć tak skołatane, choć biegały jak stado dzikich mustangów chyba udały się na spoczynek. A może na konsumpcje? Tsyy!
- Tak wiele się dzieje... - Mruknęła spoglądając teraz gdzieś na horyzont, gdzieś daleko za wodę.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 5:26 pm

Ucieczka od rodziny, ognia, była swego rodzaju tchórzostwem. Ale... on nie chciał uciekać, po prostu odchodził, by to wszystko ogarnąć, by pozbierać myśli. Trwało to stanowczo za długo. To co powiedziała, dało mu po pysku. Teraz się nieco opamięta. Źrenice się poszerzyły. Czyżby zrozumiał... czyżby zrozumiał, że błąd był po jego stronie, że on nim był, tym błędem. Naprawdę był usterką, która musiała wszystko niszczyć, zakłócać normalne funkcjonowanie wszystkiego. Teraz czas naprawić tę usterkę, no albo się wyniesie, albo stanie się taki, jak za czasów panowania. Wszystko chciał robić sam, samowystarczalny, ale widocznie potrzebował pomocy, bo teraz upadł. Pomoże mu...?
- Zatem... masz me słowo, że będę częściej. Postaram się ze wszystkich sił.
Nie rzucał na wiatr. To jej wystarczy, czy coś jeszcze ma zaoferować? Nozdrzami rozdzielił jej sierść na poliku, formując jakoby strugę łez.
- Opowiadaj.
Siadł bliżej. Przeniósł wzrok na zachodzące słońce.
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 5:57 pm

Tego jej było trzeba, jego bliskości. To tak bardzo uspokajało strapioną Alfę. Chyba tylko dzięki niemu dawała sobie radę z takim stanowiskiem, rodzina była dla niej strasznie ważna. Nie chciałaby się za nic jej pozbyć, stała na pierwszym miejscu. Choć tudzież wszyscy Ogniści w jakimś stopniu powinni być nazwani jej "rodziną"... to oni byli wyjątkowi, Zepar i ich dzieci. Wnuki? Może była złą babką bo dużo o nich nie myślała, ale nie zdążyła żadnego chyba poznać, a jak tak to nikt jej nie uświadomił o tym.
Wtuliła się w niego znowu.
- Przodkowie się odzywają. Upominają o swoje, są strasznie niecierpliwi, uważają że zbyt późno obudziliśmy się ze świętem ku ich czci. Plus... oh Zeparze... Dahaka jest zły. Nie wiem czy czegoś nie planuje. Zapowiada się ciężki czas dla Ognia jeśli czegoś nie uczynimy. - Nie, nikomu nie wspominała, że mroczne bóstwo ich stada planowało wtopić się między nich i namieszać, za zaniedbanie. Ona również była tego winna! Co z niej za kapłanka skoro tak rzadko do niego przybywała? Choć chyba robiła to jako jedyna. Był zły, bardzo... a tyle miała tego na głowie, tak wiele, tak wiele.
- Dodatkowo Nightcore chyba się zmieniła, nie wiem czy na dobre, dojrzała tak szybko... i jest inna niż jako szczenie, jest strasznie dumna i... butna. - Mruknęła nie wiedząc co jeszcze może rzec o córce którą przecież tak bardzo kocha! Spojrzała na niego pytająco.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 6:09 pm

Zbliżył do siebie łuki brwiowe, dając swemu ryle mars zastanowienia. Wiele się działo, a on w niczym nie uczestniczył. O niczym nie wiedział. Tak nie powinno być. Kiedyś był władcą, teraz nie jest, ale to nie znaczy, że ma odejść na bok, musi się wciąż starać i mieć na uwadze dobro stada. Wszystko to tylko myśli, niezrodzone słowa, kiedy opuszczą jego gardziel, zyskają na wartości. Złe bóstwo coś planuje, byle to nie będzie ze szkodą dla sfory, przecie po części było jego częścią, tak jak pozostałe bóstwa. On nie oddawał czci Dahace, jeno Athero, temu, który jest neutralny, który nie jest ani dobry, ani zły, jego dobro i zło są umiarkowane. Dobry wybór. Gdyż temperamentem był do niego podobny.
Machnął ogonem, zawijając go na zadzie Ishyrii. Oczywiście owinął go na tyle, ile się dało. Grzywa też lekko opadła na ciało Ishyrii, to miało wzbudzić w niej pozytywne emocje.
- Musisz go odwiedzić. Poradzimy sobie.
Potarł skronią, o jej skroń, dodając otuchy.
- Możliwe, że jest podobna do mnie, kiedy byłem podrostkiem.
Aczkolwiek ona była samicą i emocje mogły nią bardziej targać, więc każda emocja była silniejsza i silniej ukazywana. Córa dorosła. Przegapił to. Pokręcił czerepem.
- Znasz Urnal'a?
Zagabnął. Nie miał w zwyczaju pytać o takie rzeczy.
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Sie 10, 2013 10:41 pm

Oh tak, bóstwo miało pewnie swoje plany, oby nie te najgorsze. Poczęła się zastanawiać co z tym zrobić, czy da się jeszcze uspokoić rozgniewanego bożka? Przecież tak bardzo kochał on walkę, sprawiedliwą i czystą walkę, krew, pazury. Do teraz nie wiedziała dlaczego ona, taka dobra, z czystym sercem wyznawała wiarę w mroczne bóstwo Ognia. Przy nim czuła się najlepiej, tak jakby doskonale wiedział jak kierować jej strapioną duszą i myślami.
Bliskość Zepara miała na nią dobry wpływ, rozpogodziła się, poczuła jak do łapin i całego cielska wpływa nowa pozytywna energia i chęć działania, chęć zmian które zaowocują czymś dobrym.
- Core jest... porywcza, nie można temu zaprzeczyć. Nie chciałabym jednak by podjęła zbyt dużo złych decyzji odnośnie swojego życia. - Westchnienie które wyrwało się z jej piersi pełne było rezygnacji. Oni nawet jako rodzice nie będą mogli nic jej nakazać, miała swój rozum, wiedziała co zamierza, a oni... mogli się tylko domyślać! Ha!
Przez oczami zmaterializował jej się obraz młodego podrostka, który posłała w kierunku Zepara. - Tak, poznałam go niedawno, w naszym zamczysku się zjawił. Rozmawiałeś z nim już? - Zapewne spytał go o to o co prosił również ją. Nie potrafiła sama zdecydować, jakże by mogła? Choć była matką i czuła wewnętrzną potrzebę opiekowania się każdym kto potrzebuje matczynej troski to... jej dzieckiem nie był. Nie z jej ciała, nie z jej serca.
Mimo to mógł wyrosnąć z niego wspaniały pies. Spojrzała na Zepara zaciekawiona. Nosem tknęła jego pyszczek.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża   Nie Sie 11, 2013 7:50 am

Wierzyła w złego bożka, więc powinna go jakoś podejść, poskromić, przekonać. Znała te złe sztuczki, skoro darzyła go zaufaniem. A czy Zepar miał jej za złe, że wierzy w Dahakę? Oczywiście, że nie. Owe bóstwo ją reprezentowało, a on nie chciał tłumić jej charakteru, pozbywać jej go. Ma być sobą, wtedy jest szczęście.
Albo... Zepar źle to interpretował, może czułą się bezpiecznie pod skrzydłami Dahaki? Jest wiele opcji, ale chyba będzie najlepiej, jak samica zachowa powód dla siebie.
Wracając do córki, buntowniczka, złośnica, nieposkromiona - to się nasuwało na myśl samca. Jak go jeszcze zbeształa słownie, domniemywając, że samiczka, która była u nich w domostwie, byłą jego córką. Jak ona w ogóle mogła pomyśleć, że Zepar zdradza? To niedopuszczalne. Nawet o tym nie pomyślał. Zawiódł się na córce. Zazgrzytał zębami dając ujście goryczy.
- Poskrom ją. Musi nauczyć się pokory.
Bez pokory będzie jakoby pustą samicą bez celu w życiu. Będzie żyć po to, aby dogryzać innym, a to przecież powinny robić psy z negatywnych sfor.
- Rozmawiałem. Kim on jest? Chciał u nas zamieszkać?
Nie powinien tak reagować, przecież też przyniósł im na głowę młodą samicę.
Powrót do góry Go down
Ishyria
Alfa Ognia
Alfa Ognia
avatar

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plaża   Nie Sie 11, 2013 8:05 am

Dahaka za dobrze wiedział kto mu służy prawdziwie, a kto nie. Oh, jakże zawiedziony mogły być bóstwa ich żywiołu, jak zawiedzione brakiem zainteresowania. Wszystko jednak może być karą, wszystko!
Skrzywiła pyszczek tworząc w myślach mroczne scenariusze co też może ich czekać w gniewie bóstw, a potem w gniewie wszystkich członków stada skierowanych na kapłanów. Zadrżała na tę myśl. Coś trzeba zrobić.
Łatwiej jednak było się skupić na temacie Nightcore, córka była oczkiem w głowie. - Spróbować nie zaszkodzi, aczkolwiek nie chcę mówić jej jak ma żyć. Jeśli właśnie taka chce być, jeśli... chce oddać się złu to niech przynajmniej zrozumie co czyni i jakie to może mieć dla niej skutki. Jeśli w istocie zrozumie... - Zamyśliła się patrząc znowu w dal. - To jej nie będę powstrzymywać. - Pokręciła łbem jakby nie mogła nic innego uczynić, wolała sprawiedliwość, wolała dawać wszystkim wolność taką na jaką zasługiwali i jakiej potrzebowali. Ograniczenia były do zastraszania do manipulacji. I do nich musi się czasem uciec.
- On... nie do końca rozumiem o co chodzi z jego przeszłością. Chyba go zniewolili. I chyba pochodzi z naprawdę dalekiego kraju. - Smutek, smutek ją ogarnął jak zawsze gdy komuś działa się krzywda. Serce nie pozwalało tego akceptować. Jednał Łuna nie każdemu pomoże, o nie.
- Rzeczywiście, chciał chyba szukać u nas azylu, byśmy pomogli mu zaaklimatyzować się tutaj, a w jakimś stopniu byli jego rodziną... I... w sumie chyba mi by to nie przeszkadzało. Może to by mu wiele dało? Gorzej z reakcją Core. - Parsknęła z niechęcią, że jeszcze z nią nie porozmawiała.

_________________
.....................


ISHYRIA.
Zagubiona w myślach. Oh, ona stąpa twardo po ziemi. I wypala ją.
Chodzi z głową w chmurach. I nie wycofuje
się.


b e a s t s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plaża   

Powrót do góry Go down
 

Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Obce terytoria :: Morska Otchłań :: Samotne Wybrzeże-